Etymologię hebrajskiego określenia szaddaj łączy się z akadyjskim terminem szadu „góra”, ale ponieważ miejsce to było zwykle siedzibą najwyższego boga uważanego za pana wszechświata, od którego woli wszystko zależy, przypisano mu też przymiot wszechmocy. Ten bóg, którego wybrał Abraham, był prawdopodobnie jednym z bóstw czczonych w okolicach Charanu. Bóstwo to zaćmiewały Abrahamowi bóstwa domowe zwane terafim.Były to drewniane lub kamienne posążki, którymi jego rodzina posługiwała się w kulcie domowym lub wykorzystywała je do celów magicznych. Biblia podaje, że gdy Abraham zdecydował się powędrować ze swą grupą z Charanu na południowy zachód, gdzie były bezpieczniejsze i bardziej obfite w żywność dla stad tereny, właśnie El Szaddaj zachęcił go, aby się tam udał. Abraham udał się w tę długą drogę wierząc głęboko w obietnice swego opiekuńczego bóstwa, którego przychylnością tak wielką się cieszył, że nazwano go nawet „przyjacielem Boga”. Po długiej wędrówce przybył wreszcie z członkami swego niewielkiego plemienia i ze swymi stadami do kraju zwanego Kanaanem. Jego mieszkańcy nazwali go Hebrajczykiem, czyli tym, który przybył z drugiej strony rzeki, choć nie można wykluczyć, że zaliczano go także do tej grupy ludności, którą określano mianem Habiru. Przeszedłszy Jordan dotarł w okolice Szechem i zatrzymał się przy dębie More. Tam, według tradycji biblijnej „Abrahamowi ukazał się Pan i rzekł: »Tę ziemię dam twemu potomstwu«” (jRodź. 12, 7) Został więc pouczony, że kraj wybrany przez niego na nową siedzibę był właśnie tą krainą, którą Bóg miał mu wskazać jako ziemię dla niego i dla jego potomków. Potem ruszył na południe w górzyste okolice krainy Negew, a gdy wskutek długotrwałej suszy nastał w Kanaanie głód udał się do Egiptu, by w tym żyznym kraju szukać schronienia. Po pewnym czasie zasobny w trzody, srebro i złoto wrócił do Kanaanu niedaleko Hebronu by osiąść tam na stałe. Również jego syn Izaak i jego wnuk Jakub, któremu tradycja biblijna nadała drugie imię Izrael, pozostali w tej ziemi. Wtedy straszny głód poraził krainę kanaanejską. Nie znajdując tam utrzymania potomkowie Abrahama powędrowali ku granicom Egiptu, gdzie osiedlili się w żyznej krainie Goszen, co barwnie wyjaśnia biblijna opowieść o Józefie, jednym z dwunastu synów Jakuba-Izraela i pozostali tam przez kilka wieków.
Uwzględniając wyniki badań archeologicznych ostatniego półwiecza historycy skłonni są łączyć wędrówkę Abrahama z Charanu ze zbliżaniem się do rejonów Bliskiego Wschodu inwazji ludów indoirań- skich. Mógł on ze swym klanem należeć do czołowej fali ludów przemieszczających się pod ich naporem na południe. Rozproszone początkowo grupy tej semickiej głównie ludności podobieństwo losów zespoliło tak, że stworzyły nową falę najeźdźców, którzy szukając sobie terenów osiedlenia kierowali się na południe. Ich potomkowie opuścili górzyste rejony i wędrując wzdłuż brzegów morza dotarli do Egiptu, gdzie nazwano ich Hyksosi, co znaczy „obcy władcy”, gdyż panowali w tym kraju tworząc jego zwierzchnią warstwę od około 1750 do 1580 roku p.n.e- Przyjmuje się, że także plemię Abrahama, któremu przewodził już jego wnuk Jakub, wykorzystując zaistniałą sytuację, udało się na żyźniejsze tereny delty Nilu, gdzie Hyksosi traktowali ich jak pobratymców i sprzymierzeńców, gdyż nazwy ich miast świadczą, że sami też byli Semitami, a przynajmniej spośród tej ludności pochodzili ich urzędnicy, czego przykładem mogą być dzieje Józefa szeroko przekazane w tradycji biblijnej (Rodź. 37, 1-47, 26). Potomkowie Izraela znaleźli tutaj korzystne warunki rozwoju i znacznie się rozmnożyli. Potem sytuacja się zmieniła i Egipcjanie wyparli najeźdźców (około 1580—1550 roku p.n.e.) oraz odzyskali kontrolę nad wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego. Plemiona izraelskie pozostały jednak nadal w Egipcie, gdyż mieszkańcy tego kraju nie uważali ich za członków owej znienawidzonej warstwy rządzącej. Przez następny okres wiodły więc tu dalej spokojnie swój żywot. Sytuacja ich zmieniła się dopiero wtedy, gdy według tradycji biblijnej tron egipski objął faraon, który podjął wielkie roboty publiczne budując nowe miasta i monumentalne świątynie- Ponieważ potrzebował wielu sił do tych prac, zwrócił uwagę na zajmujące północno-wschodnie obszary delty plemiona izraelskie i zmusił je do wykonywania owych prac. Świadczyły odtąd na rzecz faraona, którego zwykle utożsamia się z Ramzesem II (1296—1234 p.n.e.), różne uciążliwe roboty na zasadzie pańszczyzny. Zdawało się, że z tej nieznośnej dla dumnych koczowników sytuacji może uratować ich tylko jakaś katastrofa, która zmiażdży tego władcę i jego kraj albo jakiś przywódca, który sam będąc jednym z nich miałby ich zjednoczyć i wyzwolić z trudnego położenia. Wreszcie jednak nastały warunki, które umożliwiły im ucieczkę ,,z domu niewoli”.