Modele osiedla

W odróżnieniu od całościowego modelu miasta wielo­funkcyjnego, który od czasów Karty Ateńskiej ustabili­zował się w sposób dosyć jednolity, powstają bezustannie nowe modele osiedli mieszkaniowo-usługowych. Nie spo­sób omówić wszystkich, nieraz bardzo ciekawych kon­cepcji, które lansuje się od kilkudziesięciu lat. Można natomiast w prosty sposób przedstawić systematykę ich odrębności. Wynika ona z kombinacji następujących cech: stopnia koncentracji (inaczej gęstości) lub dekoncentracji zasobu mieszkaniowego oraz stopnia centralizacji lub de­centralizacji urządzeń usługowych.

Jeżeli w schemacie klasyfikacyjnym dla uproszczenia umieścimy tylko cechy skrajne, to otrzymamy następu­jący obraz (tabl. XIV).

Typ pierwszy odznacza się wysoką intensywnością mie­szkaniową oraz wysokim stopniem centralizacji usług. W proponowanych rozwiązaniach projektowanych, które odpowiadają temu typowi, powraca stara idea umie­szczenia całego osiedla pod jednym dachem. W „Falansterach” Fouriera była to jeszcze utopia. Dzi­siaj istnieje już szereg zrealizowanych przykładów. Po­jemność domu musi być dostatecznie duża, aby pomieścić taką grupę mieszkańców, którą w gospodarczo uzasad­niony sposób można zaopatrzyć w urządzenia usługowe przeznaczone do ich wyłącznego użytku. Liczba mie­szkańców musi więc odpowiadać co najmniej wielkości jednostki sąsiedzkiej, czyli nie może wynosić mniej niż 1000 osób. Dla takiej liczby klientów można już przewi­dzieć własne sklepy, warsztaty naprawcze i urządzenia usługowe. Jeżeli wielkość zespołu rośnie, można w obrę­bie domu przewidzieć żłobki, przedszkola, salę kino­wą itd. W zrealizowanych obiektach stosowano zabudowę wielopiętrową (kilkanaście do dwudziestu pięter), co po­zwalało na skrócenie długości budynków nawet do 100 metrów. Ostatnio — m. in. w Polsce — występują tendencje do budowy bloków długich, tzn. kilkusetme­trowych. Wymyśla się rozmaite nazwy dla tych gigantów mieszkalno-usługowych.

modele osiedlaNajbardziej znanymi przykładami są „jednostki mie­szkalne” le Corbusiera w Marsylii i na osiedlu „Interbau” w Berlinie Zachodnim. Domy te posiadają w kondygnacji środkowej tzw. ulicę wewnętrzną, która jest rodzajem krytego pasażu handlowo-usługowego. Przez umieszcze­nie jej w połowie wysokości budynku zyskuje się rów­nomierne rozłożenie dojazdów windą z pięter dolnych i górnych.

W Polsce projektuje się realizację „super-bloków” na Śląsku oraz na osiedlach „Oś Saska” w Warszawie i „Rataje” w Poznaniu. Niektórzy autorzy nadają swoim super- domom kształty i nazwy („Mastaba” i „Zikkurat”) zapo­życzone z historycznych wzorów np. piramid schodko­wych.

Mieszkaniec małego miasteczka mieszczącego się w „super-bloku” może znaleźć zaspokojenie codziennych potrzeb bytowych w obrębie domu. Jeżeli nie pracuje zawodowo, może całymi tygodniami nie wychodzić na zewnątrz. Odcięcie człowieka cywilizowanego od środo­wiska naturalnego jest tutaj doprowadzone do maksimum. Czy, i jakie to spowoduje skutki psychologiczne i socjologiczne, trudno jeszcze dzisiaj ocenić.

Chęć powrotu do środowiska naturalnego leży nato­miast u podstaw drugiej skrajności, umieszczonej w na­szym schemacie jako typ MdUd. Charakterystycznym reprezentantem tego typu jest-niezrealizowana koncepcja zmotoryzowanego powrotu do przyrody, nazwana przez jej autora, sławnego amerykańskiego architekta Frank Lloyd Wrighta — „broadacre city”. Dekoncentracja mieszkań jest skrajna, gdyż gęstość ludności wynosi 2 mieszkańców na ha.