Donald Trump i stagflacja w USA. Co to oznacza

Finansjera boi się, hdy Trump może wywołać tragedię gospodarczą na miarę krachu lat 70.

Na razie mamy rajd. Giełdy przyjęły za pewnik, hdy polityka gospodarcza Donalda Trumpa spowoduje wzrost gospodarczy i kapitał wróci do budynku. Indeksy rosną, dolar się umacnia, an inwestorzy liczą na kolejne zwyżki. Stopniowo jednak zaczynają pojawiać się głosy, że obecna pozycja może doprowadzić do zapaści podobnej do tej z lat 70.

Jak pisał dr Przemysław Kwiecień w komentarzu z poniedziałku, nie ma czegoś tego rodzaju jak „hossa Trumpa”. Specjalista XTB przywołał legendarnego inwestora rynku obligacji Billa Grossa, który argumentował, że lepsza inflacja i stopy oprocentowania będą szkodzić zyskom spółek. Nie jest zatem wykluczone, że wpływ rosnących stóp na rynek akcji przed chwilą nastąpi.

Z transportu za Oceanem od czasu wygrania wyborów przez Donalda Trumpa ekonomiści i analitycy znowu powrócili do pomysłu głoszącego, że w amerykańskiej gospodarce krajowej może odrodzić się tzw. stagflacja. O co chodzi?

W czasach, kiedy na listach przebojów królowały takie zespoły jak Sex Pistols czy The Clash, mieliśmy do czynienia wraz z rosnącą inflacją połączoną wraz z rachitycznym wzrostem gospodarczym, jak w konsekwencji szkodziło każdemu – od konsumentów na ceny akcji. Takie fenomen nazywamy właśnie stagflacją. To właśnie połączenie wydatków rządowych i polityki handlowej spośród niepewnymi perspektywami wzrostu sprawiło, że w dyskusjach znów pojawiło się katastroficzne widmo lat 70.

Co się stało w latach 70.?

Chociaż zgodnie z obiegową wiedzą inflacja i bezrobocie poruszają się po przeciwnych kierunkach, lata 70. udowodniły, że może okazać się inaczej. Jeśli chodzi o inflację, to ceny rosły z wielu powodów, po tym ze względu na sztucznie zaniżanie przez Rezerwę Federalną stóp procentowych (za co częściowo można obwiniać wtrącanie w politykę monetarną władzy wykonawczej), a też wstrząsy zewnętrzne, jak embargo na ropę naftową po 1973 i 1979 r.

Natomiast po stronie podażowej, zwiększona konkurencja międzynarodowa oraz rosnące bezrobocie doprowadziły to tego, hdy niegdyś dynamiczny wzrost zagranicznego PKB nie był w stanie nadążyć za inflacją.

Foto: Business Insider Inflacja a bezrobocie po USA w latach 70.

Oto analiza skutków reprezentowana przez Victora Shvetsa, stratega w Macquarie, australijskiej grupie inwestycyjnej:

Klasyczny mało ważne zdarzenie stagflacyjny miał miejsce przy latach 1967/68 oraz na wstępie lat 80. Amerykańska gospodarka weszła w stagflację mniej więcej na pięć lat zanim wzrostem światowych cen ropy naftowej w 1973 r.

Był to sezon uparcie wysokiej i narwanej inflacji, wysokiego bezrobocia i zmiennej produkcji przemysłowej. Był to także okres ostrego spadku realnej wartości działaniu, które straciły nawet w porządku. 60 proc., jak i czas szczególnie trudny na rzecz obligacji.

Dopiero niesłychanie istotna podwyżka stóp procentowych przez Paula Volckera dzięki początku lat 80. zezwoliła okiełznać inflację i nadać gospodarce pozory normalności.

Donald Trump i swoim polityka. Co może się wydarzyć teraz

Obecnie, jeżeli prezydent-elekt Trump zacznie realizować swoje wyborcze obietnice, znów możemy mieć do czynienia z zaistnieniem warunków potrzebnych do wystąpienia stagflacji.

- Bardziej ‘populistyczny’ Trump to nieszczęśliwe zakłócenia w handlu, które negatywnie wpłyną na perspektywy globalnego wzrostu, przy równocześnie dużo bardziej restrykcyjnej polityce imigracyjnej, co koniec końców może popchnąć Stany Zjednoczone w stronę stagflacji – napisał w notatce do odbiorców Ben Laidler, główny strateg globalny w jednej spośród największych koncernów finansowych HSBC.

Niemal wszyscy ekonomiści są zgodni, że zespolenie bodźców fiskalnych a la Trump z podniesieniem barier w handlu doprowadzi do odwiedzenia wzrostu inflacji. Pytanie opiera się na tym, czy Trump jest w stanie spowodować wzrost gospodarczy, który doprowadzi, że przeciętny Amerykanin stanie się w stanie poradzić sobie ze wzrostem cen.

Jedną z najpoważniejszych sprawie jest to, czy planowane za pośrednictwem Trumpa rozkręcenie gospodarki nadejdzie we właściwym czasie. Celem bodźców fiskalnych jest ożywienie wzrostu gospodarczego poprzez zrobienie popytu prywatnego za pośrednictwem robotników, którzy są zatrudniani do pracy przy patentach oraz poprzez uruchamianie prywatnych inwestycji. Ilość tworzonego popytu prywatnego na wszystkich wydanego przez rząd dolara nazywana jest mnożnikiem kompozycji pieniądza.

Pytanie o zasadność mnożnika i stagflację

Problem z planem Trumpa opiera się na wątpliwości, czy taki mnożnik jest najbardziej sprawny w czasie spowolnienia bądź recesji. Dlatego, tuż przy powolnym, ale równomiernym wzroście gospodarczym oraz już napiętym rynku pracy, efekty bodźców fiskalnych mogą być niewielkie.

Jak zauważył Conor Sen, zarządzający portfelem w New River Investments, w tym momencie cyklu pieniądze odrzucić będą wydane zbyt skutecznie:

Po trzecie, z uwagi na zwiększone koszty wynikające z trudnej sytuacji rynku pracy w budownictwie oraz stałego wzrostu sektora mieszkaniowego, pieniądze nie trafią tak daleko, jak mogłyby przy rynku bardziej „miękkim”.

Dzisiaj, 275 mld dol. wydatków infrastrukturalnych być może kupić jedynie 70 proc. tego, co kupiłoby otwarcie po kryzysie.

Musimy też pamiętać, że polityka handlowa Trumpa może spowodować do retorsji ze strony www krajów, których eksport do Stanów Zjednoczonych zostałby obłożony opłatami celnymi, co w rezultacie doprowadzi do wojny komercyjnej oraz do wyhamowania silników międzynarodowej gospodarki.

Foto: Getty Images Polityka Donalda Trumpa może zostać wstrzymana przez Kongres. Wtedy wzrost gospodarczy nie będzie tego typu, jakiego spodziewają się rynki.

- Jeśli nowa zarządzanie będzie agresywnie realizować plany antyhandlowe i antyimigracyjne, możemy spodziewać się wyraźnego spadku wydatków konsumentów i firm, potencjalnie do poziomu wyznaczającego recesję, a w tym przypadku stagflację – powiedział następnie Willem Buiter, ekonomista kolejnego finansowego giganta grupy Citi.

Innymi słowy, nawet gdy stymulanty fiskalne Trumpa sprawią, hdy tempo wzrostu utrzyma się na poziomie zbliżonym do obecnego, to zwiększona siła inflacyjna wynikająca ze wstrząsów w handlu i w dziedzinie pracy, wywołanych jego polityką, może popchnąć Stany Zjednoczone w stronę stagflacji.

Na ile przewidywania ekonomistów są prawdziwe?

Wg minionego badania przeprowadzonego przez Bank of America-Merrill Lynch pośród zarządzających funduszami, 23 proc. z nich uważa, hdy największym ryzykiem dla amerykańskiej gospodarki jest stagflacja.

Prawdopodobieństwo wystąpienia stagflacji zależy od dwóch bardzo istotnych czynników:

  1. działania Fedu,
  2. zdolności Trumpa do realizacji swoich obietnic.

Fed może na przykład dojść do wniosku, hdy rosnąca inflacja musi pozostawać zneutralizowana podwyższonymi stopami procentowymi. W ten sposób, wykorzystując politykę monetarną do „zneutralizowania” presji inflacyjnej wywołanej przez politykę Trumpa, Fed ma możliwość ograniczyć podaż pieniądza jak i również stłumić negatywne skutki tej polityki.

Poza tymże handlowe i fiskalne zamiary Trumpa podobnie jak wiele pozostałych charakteryzują się wysokim klasą niepewności. Jeśli jego polityka nie okaże się tak intensywna, jak obiecywał, to inflacja może wyżywić się pod kontrolą.

Warto też wspomnieć, że wielu przedstawicieli partii Trumpa jest przeciwko zwiększeniu wydatków pogłębiających dług narodowy, do odwiedzenia czego niewątpliwie doprowadziłaby wykonanie jego planów infrastrukturalnych.

Nie oznacza to, hdy zły duch w stylu stagflacji lat 70. nie może powrócić. Na fart Stany Zjednoczone mają także cel, jak i przybory potrzebne do walki wraz z problemem w chwili, kiedy ten się pojawi.

Tagi: Donald Trump USA stopy procentowe Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić wykroczenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i maksymy obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Trzeba czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kliku pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie

Baltic Pipe. PGNiG może uczestniczyć w polsko-norweskim projekcie