Inflacja w Polsce w lipcu 2017 r.

Mamy najświeższe dane o wzroście cen w Polsce

Inflacja po lipcu wyniosła 1, siedmiu proc. rok do r., czyli o 0, 2 pkt. procentowe więcej niż w czerwcu. Ekonomiści szacowali, że ceny towarów i usług wzrosły rdr o 1, 6 proc. Obserwujemy więc przyspieszenie wzrostu wartości. Ekonomiści mBanku uważają, że za tę zmianę odpowiedzialne są przede wszystkim koszta żywności.

Zgodnie spośród poprzednimi danymi GUS inflacja w czerwcu wyniosła 1, 5 proc. rdr, a w ujęciu czestym ceny spadły o 0, 2 proc., natomiast po maju inflacja wyniosła 1, 9 proc. licząc po ujęciu rocznym, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny nie zmieniły się. W kwietniu br. mieliśmy do czynienia z 2-proc. inflacją, licząc rok do odwiedzenia roku i 0, trzy proc. w ujęciu miesięcznym.

Wzrost cen w Polsce. Pewnie chodzi o żywność

Skąd ten wzrost? - Na pierwszy plan wysuwają się jednak naszym zdaniem koszty żywności. Nasza prognoza opłat żywności (-0, 6 proc. m/m) była kompromisem między obserwowanym sporo mniejszym niż zazwyczaj spadkiem cen warzyw na targowiskach, wzrostem cen mięs (zwykle zaniżanym poprzez GUS względem odczytów z rynków hurtowych) oraz tłuszczów (potężnie zaniżanym przez GUS względem i rynków hurtowych i innych europejskich urzędów statystycznych), a pewną tendencją urzędu statystycznego do amortyzowania spadków i wzrostów wartości - uważają ekonomiści mBanku.

Analitycy w wśród pozostałych elementów inflacji zwracają uwagę na dalsze upadki cen paliw (prawie 2 proc. w ujęciu miesięcznym), nieco wyższe ceny ofert wakacyjnych zorganizowanej (odzwierciedlana przez GUS sezonowość zmian tych cen zaczyna się upodabniać do tej z Europy Zachodniej) oraz trwały już trend na kategorii restauracje jak i również hotele. Jako że własnym zdaniem niespodzianka to wynik cen żywności, pozostajemy wraz z prognozą inflacji bazowej dzięki poziomie 0, 8 proc.

Kolejne miesiące mają obowiązek stać pod znakiem wzrostów cen żywności nieznacznie lepszych od sezonowych wzorców, zatrzymania spadków cen paliw, efektów bazowych z ubiegłego roku oraz powolnego wzrostu inflacji bazowej.

W konsekwencji do końca roku inflacja będzie systematycznie rosła, a o grudniowej dynamice opłat oraz zachowaniu inflacji przy I kwartale zdecydują koszta paliw, które w w przełomie 2016 i 2017 roku wygenerowały potężny efekt bazowy. Warto jednak przypomnieć, że przy bieżących poziomach cen ropy naftowej ledwo kilkudolarowy ruch cen ropy w górę może wywołać, że efekty trzeba zostanie potraktować jak niebyłe.

Ceny w Europie stabilne

Spłynęły również do nas dane na temat inflacji spośród Europy. Inflacja w strefie euro w lipcu wyniosła 1, 3 proc. i była na stabilnym poziomie - wynika z wydanych szacunków Eurostatu.

Jak podaje europejski urząd typowy, największy wzrost w lipcu zanotowały ceny energii (2, 2 proc. w porównaniu do 1-wszą, 9 proc. w czerwcu). Następnie: ceny usług (1, 5 proc. w stosunku do jednej, 6 proc. w czerwcu), żywności, alkoholi i tytoniu (1, 4 proc., tyle samo w czerwcu) i nieenergetycznych dóbr przemysłowych (0, 5 proc. w stosunku do 0, 4 proc. w czerwcu).

Baryłka ropy za 35 dolarów? «Możliwa jest powtórka krachu z 2009 roku» Surowce