Kryzys oszczędności i kredytów

Category: Przez Rząd
17 lutego 2021
Bert Ely
Później nadzwyczajne koszty kryzysu S&L z lat 80. wciąż zadziwiają wielu podatników, deponentów i decydentów. Koszt ratowania Federalnej Korporacji Ubezpieczeń Oszczędności i Kredytów (FSLIC), która ubezpieczała depozyty w bankrutach S&L, może ostatecznie przekroczyć 160 miliardów dolarów. Pod koniec 2004 r. Bezpośredni koszt kryzysu S&L dla podatników wyniósł 124 miliardy dolarów, zgodnie ze sprawozdaniami finansowymi opublikowanymi przez Federalną Korporację Ubezpieczeń Depozytów (FDIC), następcę FSLIC. Ponadto zdrowe spółki S&L oraz banki komercyjne zostały opodatkowane w wysokości około 30 miliardów dolarów na pokrycie kosztów sprzątania S&L. Wreszcie, sądy federalne nadal rozstrzygają tak zwane sprawy dotyczące dobrej woli wynikające z inspirowanych przez organy regulacyjne fuzji upadających spółek S&L w zdrowe S&L na początku lat 80. XX wieku (omówione poniżej).Rozwiązanie tych spraw będzie prawdopodobnie kosztować podatników kolejne 5–10 miliardów dolarów.

Bankructwo FSLIC nie nastąpiło z dnia na dzień; FSLIC był katastrofą czekającą przez wiele lat. Katastrofę spowodowały liczne polityki publiczne, niektóre sięgające lat trzydziestych XX wieku. Niektóre zasady były celowe, ale błędne. Inni stracili wszelkie historyczne uzasadnienie, jakie mogli kiedyś mieć. Jeszcze inni desperacko próbowali odłożyć rozwiązanie szybko pogarszającej się sytuacji. Wszystkie te polityki jednak znacznie pogorszyły problem S&L i sprawiły, że jego ostateczne rozwiązanie było trudniejsze i znacznie droższe. Kiedy katastrofa w końcu dotknęła branżę S&L w 1980 roku, rząd federalny poradził sobie z tym bardzo źle.

Poniżej znajduje się podsumowanie piętnastu polityk publicznych, które przyczyniły się do upadku S&L.

Przyczyny porządku publicznego z korzeniami przed rokiem 1980

Federalne ubezpieczenie depozytówktóry został rozszerzony na S&L w 1934 roku, był główną przyczyną kryzysu S&L. Ubezpieczenie depozytów było aktuarialnie nieuzasadnione od samego początku, przede wszystkim dlatego, że wszystkie S&L były obciążane taką samą stawką składki ubezpieczeniowej, niezależnie od tego, jak bezpieczne lub ryzykowne były. Oznacza to, że ubezpieczenie depozytów zapewniane przez rząd federalny przez dziesięciolecia tolerowało niezdrową strukturę finansową S&L. Żaden rozsądny program ubezpieczeniowy by tego nie zrobił. Kongres próbował rozwiązać ten problem w 1991 r., Kiedy polecił FDIC rozpoczęcie pobierania opłat za ubezpieczenie depozytów uwzględniających ryzyko. Jednak ponieważ ci, którzy powinni płacić najwięcej, krzyczeliby najgłośniej przed Kongresem, struktura składek FDIC nadal nie obciąża wystarczająco ryzykownych banków i S&L. Przez większość czasu „pijani kierowcy S &L i świat bankowy nie płacą więcej za ubezpieczenie depozytów niż ich trzeźwe rodzeństwo. Ci, którzy płacą więcej, nadal nie płacą wystarczająco dużo.

Pożyczanie krótkie, aby pożyczać długieto struktura finansowa, do której polityka federalna skutecznie zmusiła S&L po Wielkim Kryzysie. S & Ls wykorzystywała krótkoterminowe oszczędności w książeczce oszczędnościowej do finansowania długoterminowych kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu. Chociaż długoterminowy kredyt hipoteczny o stałym oprocentowaniu mógł być godnym podziwu celem polityki publicznej, rząd federalny wybrał niewłaściwego konia – branżę S&L – do udzielania tego rodzaju pożyczek, ponieważ S&L finansowali się głównie z depozytów krótkoterminowych. Niebezpieczeństwa związane z tym „niedopasowaniem terminów zapadalności stawały się oczywiste za każdym razem, gdy rosły krótkoterminowe stopy procentowe. S & Ls, skazani na długoterminowe pożyczki o stałym oprocentowaniu, często musieli płacić swoim deponentom więcej, niż płacili z kredytów hipotecznych. W 1981 i 1982 r. Rozpiętości stóp procentowych dla S &Ls (różnica między średnim oprocentowaniem ich portfeli hipotecznych a średnim kosztem środków) wynosiły odpowiednio −1,0% i −0,7%.

Prawidło Qzgodnie z którym Rezerwa Federalna od 1933 r. ograniczyła stopy procentowe, jakie banki mogły płacić od swoich depozytów, została rozszerzona na S & Ls w 1966 r. Regulacja Q była ustalaniem cen i podobnie jak większość wysiłków zmierzających do ustalenia cen (patrz kontrola cen), regulacja Q spowodowała znaczne zniekształcenia kosztowniejsze niż jakiekolwiek korzyści, jakie może przynieść. Rozporządzenie Q stworzyło subsydium krzyżowe, przekazywane od oszczędzającego do nabywcy domu, które pozwoliło S & Ls utrzymać koszty odsetkowe, a tym samym nadal zarabiać, przez kilka kolejnych lat, pozornie odpowiednią marżę odsetkową od kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu, które uczynili dziesięć lub dwadzieścia lat wcześniej. Zatem rozszerzenie Regulacji Q na S&L było przełomowym wydarzeniem w kryzysie S&L: utrwaliło niedopasowanie terminów S&L przez kolejne piętnaście lat, aż zostało wycofane po katastrofie, która uderzyła w branżę w 1980 roku.Pozostała pozostałość Regulacji Q – banki nadal nie mogą płacić odsetek na rachunkach czekowych dla firm.

Ograniczenia dotyczące stóp procentowychzablokowały indeksy S&L poniżej rynkowych stóp wielu kredytów hipotecznych, gdy stopy procentowe rosły. Narzucone przez państwo przepisy dotyczące lichwy ograniczały stawki, które pożyczkodawcy mogli pobierać od kredytów hipotecznych, dopóki Kongres nie zakazał stanom nakładania tego pułapu w 1980 r. Oprócz pułapów oprocentowania kredytów hipotecznych, klauzula należna przy sprzedaży w umowach hipotecznych nie była jednolicie wykonalna do 1982 r. Wcześniej pożyczkobiorcy mogli przenosić swoje kredyty hipoteczne o niższym oprocentowaniu na nowych właścicieli domów w momencie sprzedaży nieruchomości.

Federalny zakazudzielania kredytów hipotecznycho zmiennym oprocentowaniudo 1981 r.Jeszczebardziej pogłębił problem niedopasowania terminów zapadalności S&L, ponieważ nie zezwalał spółkom S&L na wydawanie kredytów hipotecznych, w przypadku których stopy procentowe mogłyby być korygowane w okresie wzrostu stóp procentowych. Jak wspomniano powyżej, w okresach wysokich stóp procentowych S & Ls, ograniczając się do udzielania długoterminowych kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu, zarabiały mniejsze odsetki od udzielonych pożyczek niż od depozytów.

System podwójnego czarterupozwolił regulowanym przez stan S&L na ochronę depozytów federalnych. W związku z tym czarterowanie i nadzór stanowy może spowodować straty dla podatnika federalnego, jeśli przepisy stanowe staną się zbyt liberalne lub jeśli organy regulacyjne stanowe będą zbyt luźne.

Agencje wtórnego rynku kredytów hipotecznychutworzone przez rząd federalny – Fannie Mae i Freddie Mac – podcinają zyski S&L, wykorzystując ich wsparcie podatników do efektywnego obniżania stóp procentowych od wszystkich kredytów hipotecznych. Pomogło to kupującym domy, ale wynikające z tego niższe stawki sprawiły, że niedopasowanie terminów zapadalności S&L było jeszcze bardziej niebezpieczne, zwłaszcza że stopy procentowe stały się bardziej zmienne po 1966 roku.

Przyczyny polityki publicznej, które zaczęły się w latach 80

Katastrofa wydarzyła się po tym, jak Paul Volcker, ówczesny prezes Zarządu Rezerwy Federalnej, podjął w październiku 1979 roku decyzję o ograniczeniu wzrostu podaży pieniądza, co z kolei spowodowało gwałtowny wzrost stóp procentowych. Od czerwca 1979 r. Do marca 1980 r. Krótkoterminowe stopy procentowe wzrosły o ponad sześć punktów procentowych, z 9,06% do 15,2%. W latach 1981 i 1982 branża S&L odnotowała łącznie prawie 9 miliardów dolarów strat. Co gorsza, w połowie 1982 r. Wszystkie spółki S&L łącznie miały ujemną wartość netto, wyceniając swoje kredyty hipoteczne na podstawie wartości rynkowej, w wysokości 100 miliardów dolarów, co stanowi równowartość 15 procent zobowiązań branży. Poniżej przeanalizowano konkretne niepowodzenia polityki w latach 80.

Niekompletna i nieudana deregulacja S&Lw 1980 i 1982 roku zniesiono ograniczenia dotyczące rodzajów inwestycji, jakie S&L może podejmować. W 1980 r. I ponownie w 1982 r. Kongres i organy regulacyjne przyznały S & Ls prawo do inwestowania bezpośrednio w korporacje usługowe, zezwoliły im na udzielanie pożyczek na nieruchomości bez względu na położenie geograficzne pożyczki i upoważniły do ​​posiadania do 40 procent aktywa jako kredyty na nieruchomości komercyjne. Kongres i administracja Reagana naiwnie mieli nadzieję, że gdyby S & Ls dokonali bardziej dochodowych, ale bardziej ryzykownych inwestycji, zarobiliby więcej pieniędzy, aby zrekompensować długoterminowe szkody spowodowane przez kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu. Jednak przepisy z 1980 i 1982 roku nie zmieniły sposobu ustalania składek za federalne ubezpieczenie depozytów. Bardziej ryzykowne spółki S&L nadal nie były obciążane wyższymi stawkami za ubezpieczenie depozytów niż ich ostrożne rodzeństwo. W rezultacie,deregulacja zachęciła S&L do podejmowania większego ryzyka.

Standardy kapitałowe zostały zdegradowanena początku lat osiemdziesiątych w niezwykle nierozsądnej próbie ukrycia ekonomicznej niewypłacalności wielu spółek S&L. Federal Home Loan Bank Board (FHLBB), nieistniejący obecnie regulator S&L, autoryzował sztuczki księgowe, które naruszały ogólnie przyjęte zasady rachunkowości. W jednej z najbardziej rażących sztuczek firmy, które przejęły S&L, mogły liczyć jako wartość firmy różnicę między wartością rynkową nabytych aktywów a wartością przejętych zobowiązań. Jeśli firma nabyła S&L z aktywami, których wartość rynkowa wynosiła, na przykład, pięć miliardów dolarów i której zobowiązania wynosiły sześć miliardów dolarów, różnica jednego miliarda dolarów była liczona jako wartość firmy, a wartość firmy była następnie liczona jako kapitał. Ta rachunkowość „przesuwająca w dół – straty zostały zepchnięte w dół bilansu do kategorii wartości firmy – i inne dozwolone sztuczki księgowe S &Ls działać z coraz mniejszym kapitałem realnym. Tak więc, podobnie jak spółki S&L, zachęcane deregulacją, podejmowały większe ryzyko, miały mniejszą rezerwę kapitałową, na której mogli się oprzeć, a zatem mniej stracili, podejmując złe decyzje.

Niesłuszny nadzóra pobłażliwa postawa FHLBB w latach 80. pozwoliła źle zarządzanym i niewypłacalnym spółkom S&L kontynuować działalność. W szczególności FHLBB zlikwidował maksymalne limity współczynnika kredytu do wartości dla S & Ls w 1983 r. Tak więc tam, gdzie S&L ograniczał się do pożyczenia nie więcej niż 75 procent oszacowanej wartości domu, po 1983 r. Mógł pożyczyć tyle samo jako 100 procent wycenionej wartości. FHLBB zezwolił również na udzielanie nadmiernych kredytów jednemu pożyczkobiorcy. Te uprawnienia zachęciły pozbawionych skrupułów deweloperów i inne osoby, które nie były zaznajomione z biznesem bankowym, do nabycia, a następnie szybkiego doprowadzenia do niewypłacalności S&L. Gdy pożyczkobiorca i pożyczkodawca to ta sama osoba, powstaje konflikt interesów. Ponadto, ponieważ deweloperzy z natury są optymistami, brakuje im koniecznego równoważącego konserwatyzmu bankierów.