Film Tomasza Sekielskiego o pedofilii w polskim Kościele

Prawie pół mln zł od widzów na zaświadczenie T. Sekielskiego o pedofilii w polskim Kościele. "Wstrząsające świadectwa" [WYWIAD]

450 tysięcy złotych w film dokumentalny o pedofilii w polskim Kościele katolickim - takie wsparcie inwestycyjne od widzów dostał Tomasz Sekielski. - Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się po projekt na platformie Patronite. Dzięki temu możemy dokończyć w pełni niezależną produkcję. Posiadam komfortowe warunki pracy a mianowicie mówi w rozmowie spośród Business Insider Polska Tomasz Sekielski. Twórca filmu akcentuje, że już rozpoczął fuchę nad kolejnym projektem. Tym razem będzie to film o aferze w SKOK-ach.

Łukasz Grass, redaktor naczelny Business Insider Nasz kraj: Gratuluję zebrania całej sumy. Spodziewałeś się tego?

Tomasz Sekielski, dziennikarz, pisarz, dokumentalista: Dziękuję. Nie posiadałem stuprocentowej pewności, ale jeślibym w to nie wierzył, nie zaczynałbym tej zbiórki. Policzyliśmy budżet, podsumowaliśmy wydatki związane z zatrudnieniem operatorów kamer, dźwiękowca, oświetleniowca, montaż, czyli komplet tego, co wydaje się być związane z produkcją filmową i zdecydowaliśmy, że powinno się spróbować. Sam jesteś człowiekiem z telewizji, więc masz pojęcie, że to nie są tanie rzeczy. Dobrej właściwości film pełnometrażowy, dokumentalny powinien kosztować. Kosztorys pokazał mnie, że będzie to kwota 450 tysięcy złotych. Jak powiedzieli nam specjaliści od czasu produkcji filmów dokumentalnych, nie jest to kwota wspaniała.

Raczej tzw. low-cost.

Tak. Próbowałem zainteresować tymże projektem kilka osób, lecz nie było odzewu, więc przekonałem swojego brata, spośród którym mamy firmę producencką, że warto spróbować odrębnego sposobu. Ogłosiliśmy zbiórkę w internecie. Wiedziałem, że poruszamy tak ważny temat, że ludzie będą chcieli nam pomóc.

Ile porządna zbiórka?

Ruszyliśmy w lutym 2018 roku. Zakładaliśmy, hdy jeśli będzie szło dobrze, to będziemy musieli gromadzić pieniądze do końca marca 2019 roku. Jak można zobaczyć, poszło bardzo dobrze i oczywiście z sukcesem, w niespełna rok, zakończyliśmy finansowanie naszego własnego projektu. Mamy zamknięty budżet, ale co ważne, na bieżąco mogliśmy robić fotografie, płacić członkom ekipy, odrzucić musieliśmy czekać, aż uzbieramy całą kwotę.

Trzeba też powiedzieć, że zaryzykowałeś. Przecież w pierwszych miesiącach wyłożyłeś własne pieniądze.

Na początku płaciliśmy za całość sami, ale już po rozpoczęciu zbiórki, strumień kasy płynął do nas regularnie, mogliśmy opłacać non stop dowolną fakturę z pieniędzy patronów. Mieliśmy i mamy ogromny komfort pracy. Jak mówią niektórzy stało się to pokerowe zagranie, ponieważ zdecydowaliśmy, że nie będę czekać aż zbierze się cała suma - ruszyliśmy, wierząc, że przekonamy możliwych widzów.

Z drugiej strony relacje serwisie randkowym wraz z bieżącej produkcji zachęcały następnych sponsorów.

Oczywiście, ale ryzyko było zawsze. Gdzieś wraz z tyłu głowy miałem tego rodzaju pytanie, co jeśli we wrześniu okaże się, hdy ludziom ten projekt się nie spodobał. Zostalibyśmy z rozkopanym tematem. Dokończylibyśmy jego pewnie sami, ale musiałbym wyłożyć na to własne pieniądze i nigdy żeby się to nie zwróciło. Dzięki naszym patronom dysponujemy komfortową sytuację i dzięki trzy miesiące przed premierą możemy spokojnie myśleć na temat napisach końcowych.

Foto: Onet / Onet O świcie Tomasz Sekielski

Ile osób pracuje nad projektem?

W sumie kilkanaście.

Stała ekipa?

Nie, absolutnie nie zaakceptować. Sam wiesz, jakie będą koszty jej utrzymania. Poniekąd przy tak dużym wsparciu patronów nie istnieje na to szans. To są dużo większe koszty.

Kiedy powiedziałeś sobie, że potrzebujesz zrobić film dokumentalny o pedofilii w polskim Kościele?

W 2013 roku.

Długo czekałeś na zarejestrowanie kamery?

Myśl o zrobieniu filmu narodziła się po rozmowie z pierwszą ofiarą księdza pedofila, którą zapoznałem właśnie pięć lat temu. Wiedziałem, że muszę rozpocząć zbierać mocny i wiarygodny materiał. To wiązało się z czasem i pieniędzmi. Ponieważ miałem inne zobowiązania, związane z kontraktem wraz z TVP, nie miałem czasu na film dokumentalny. Gromadziłem więc, co się dało, czytałem, szukałem, przygotowywałem podstawę. Kiedy odszedłem z TVP i zakończyłem również współpracę z Nową TV, powiedziałem sobie, że to wydaje się być wymarzony moment na stworzenie filmu. Wiedziałem, że towar wyjściowy jest interesujący jak i również mocny, a każdy miesiąc produkcji umacniał mnie po przekonaniu, że to się musi udać. Mam nadzwyczaj mocne relacje i co ważne, wszystkie osoby wystąpią w filmie z godności i nazwiska, pokazując twarz. Chyba po raz pierwszy będziemy świadkami takiego sytuacje, kiedy ofiary księży pedofilów spojrzą im i mnie prosto w twarz. Kiedy nagrywałem wywiady, należący do mnie brat, który pomagał jest w produkcji, nie uczestniczył w tych rozmowach. Byłem tylko ja, bohater i operator kamery. Chciałem utworzyć komfortowe, intymne warunki konwersacji, bo poruszane tematy były bardzo trudne i przygniatające. Mój brat przeglądał potem te nagrania i był wstrząśnięty tym, co zobaczył. Mimo że słyszał ode mnie relacje, musiał przerywać oglądanie, odchodzić od ekranu komputera, aby ochłonąć. Wówczas są wstrząsające zeznania. Posiadam nadzieję, że ten film będzie elementem, który spowoduje, że dyskusja o pedofilii w polskim Kościele odwiedzi na kolejny poziom.

Mną wstrząsnęły dwa urywki, które pokazałeś na Facebooku. Pierwszy to ten, gdy młody mężczyzna wchodzi według latach do zakrystii i pyta księdza, który molestował go od pierwszych miesięcy, „Poznaje mnie ksiądz? ”. Drugi fragment to relacja jednego spośród mężczyzn, który opowiedział własnym rodzicom, co się stało i został przez tych propozycji odrzucony. Nie wierzyli mu i bronili księdza.

Takich historii jest więcej. Wydaje się historia chłopca, który był wykorzystywany przez księdza przy swoim rodzinnym domu, zaś rodzice siedzieli w noclegu obok.

Dużo było takich konfrontacji ofiary spośród księdzem?

Kilka. Są również sytuacje, w których księża się przyznają.

Przepraszają?

Nie… To były reakcje typu: "No, zdarzyło się", "Jakoś tak wyszło".

Czy w dokumencie wystąpi hierarcha kościelny, z jakim porozmawiasz o problemie?

Kiedy w styczniu zakończę fuchę nad podstawowym materiałem, wystosuję prośbę o wywiad do kilku hierarchów, o jakich będzie mowa w tym filmie. Niestety nie wierzę w to, że się zgodzą na rozmowę. Ale może jestem człowiekiem niewielkiej wiary i okaże się, że wystąpią przed kamerą i odpowiedzą na kłopotliwe pytania. Mam jednak ogromne wątpliwości, które wynikają pośród innymi z zachowania poniektórych księży. Podam ci przykład. Nagraliśmy w grudniu księdza, który odprawiał rekolekcje, zaś nie powinien był owego robić. W przeszłości wykorzystywał 7-letnie dziewczynki. Podczas gdy nas zobaczył, uciekł. Wyszedł do nas proboszcz tej parafii. Był zszokowany. Nie zaakceptować wiedział, że zaprosił do odwiedzenia siebie osobę z taką przeszłością. Rozmawiał z nami i był otwarty na dyskusję, ale po czasie pojawił się obok naszej firmy drugi ksiądz. Odciągnął od nas proboszcza i zabrał go na plebanię. Długo rozmawiali, trwały jakieś narady, telefony, po czym proboszcz wrócił do nas w tej chwili bardzo podburzony, agresywny i niechętny do rozmowy. To właśnie pokazuje, jakie wydaje się nastawienie Kościoła do kłopotu i konieczności rozliczenia się z ciemnej strony funkcjonowania niektórych księży.

Ogólnie wiemy, o czym będzie film - nierozliczone od czasów przypadki pedofilii w polskim Kościele katolickim. Ale powiedz coś więcej. Jaką narrację przyjmiesz, z czym zostawisz widza?

To będą gawędy kilku osób, ofiar księży pedofilów, które zobrazują 4 główne problemy. Przede wszystkim, pokażemy zmowę milczenia w danym Kościele, ukrywanie sprawców, udawanie, że nic się odrzucić stało. Mamy dokumenty, dokumenty między biskupami, którzy transmitują sobie problem jak zgniłe jajko. Wiedzą, że wiadomy ksiądz dopuścił się nienależytych zachowań, ale jedyne jakie możliwości robią, to przesuwają jego z diecezji do diecezji. Zobaczymy źle pojętą korporacyjną solidarność, która każe księżom bronić "księdza kumpla", a nie stanąć na stronie ofiar. Drugi kontekst to pewne uwarunkowania społeczne, kulturowe.

Ludzie odrzucić chcą wierzyć w wówczas, co słyszą, bo ksiądz jest święty?

Tak. Podczas zdjęć miałem spotkanie wraz z proboszczem pewnej parafii, który to dowiedział się, że swoim poprzednik wykorzystywał 8-letnie dziewczynki. To jest inna przeszłość niż ta, o której to mówiłem wcześniej. Ksiądz był szczerze zdruzgotany, wstrząśnięty tymże, co usłyszał. Ale użył takiego sformułowania: "Co mężczyzna zrobił?! Przecież dla tychże wszystkich dzieci ksiądz wydaje się być jak Pan Jezus. Mimo wszystko powinno być". Te słowa są bardzo ważne. Coś więcej niż część wiernych tak właśnie postrzega księdza, ale również niektórzy z duchownych tak o sobie myślą. Gwoli nieświadomych dzieci, ale też dla niektórych wiernych, ksiądz jest jak Bóg. Jak i również taki ksiądz swoim postępowaniem niszczy im psychikę, wykorzystuje seksualnie, robi rzeczy całkowicie skandaliczne, wymagające potępienia i kary. Zamiast tego dostaje z jednej strony milczenie i obronę Kościoła, zaś z drugiej bezgraniczne ufność wiernych. Przecież to wydaje się być ich ksiądz, który wybudował kościół, zrobił tyle dobrego dla parafii. Nie miał szansę krzywdzić dzieci. Nie dopuszczają tej prawdy do wiadomości, bo to niszczy cały ich świat, w jakim żyją i w który to wierzą. Chodzą co tydzień do kościoła, a ksiądz jest dla nich namiestnikiem Boga na Ziemi.

I wreszcie trzeci wzgląd - ofiary. Pokażę ich perspektywę i odrzucenie, jakiego doświadczają również ze strony www rodziny. Bardzo często ofiary muszą pokonać barierę odrzucić tylko środowiska. Odwracają się od nich najbliżsi. Istnieją przypadki, kiedy rodzina staje murem po stronie ofiary, wyraża skruchę i żałuje, ale bardzo często po rozmowach przewijało się aczkolwiek pytanie: "No tak jak? Dziecko nie przyszło i zero nie powiedziało? ". Niedużo kto zdaje sobie kwestię, że nie powiedziało, bowiem nie potrafiło, bo stało przerażone, miało wrażenie, niby to wręcz Bóg wyrządził mu taką krzywdę. Nie powiedziało również ze strachu, bo ksiądz pedofil szantażował: "Tylko nie mów żadnej osobie, bo zrobię to jak i również to". Bezbronna ofiara pomimo woli szła do tego księdza drugi raz, trzeci, czwarty, piąty, szósty… I robiła tak nie dlatego, że było jej porządnie, tylko dlatego, że była zastraszona i przerażona. Dorosły ma nad dzieckiem władzę psychiczną. Dziecko przeżywa w takim przypadku horror. Dopiero po latach ma odwagę powiedzieć prawdę. Wówczas niektórzy z rodziny przepraszają, że nie pomogli, że nie dostrzegli. Istnieją też tacy, którzy wskazują z potępieniem palcem jak i również mówią: "Sam sobie jesteś winien, bo tam chodziłeś, chodziłaś", albo "Nawet o ile ci to zrobił, to teraz milcz, bo jak ludzie powiedzą? ".

Czy ktoś świadomie rzucał ci kłody pod nogi podczas realizacji tego sztuki?

Nie odczułem tego, jednak myślę, że stało się tak dzięki temu, iż jest to absolutnie niezależna produkcja. Obaj byliśmy po kilku redakcjach, w różnych dużych mediach i zdajesz sobie sprawę doskonale, jak funkcjonują. Nie mówię tu o cenzurze, a o tym, że w redakcji zawsze wydaje się mało czasu na tego typu produkcje, one wymagają nakładu pracy, a zawsze jest tysiąc rzeczy ważniejszych do odwiedzenia zrobienia, są reklamodawcy, niekiedy niektórym temat wydaje się zbyt kontrowersyjny. W mym przypadku nie było dzięki kogo naciskać. Musieliby przeprowadzić rozmowę telefoniczną bezpośrednio do mnie.

Albo do tych, jacy dali pieniądze.

No tak, tylko te osoby odrzucić są znane szerokiemu gronu. One są znane wyłącznie nam poprzez kodowaną stronę internetową Patronite. Oczywiście niektóre z nich będą wymienione po napisach końcowych filmu, jednak za zgodą samych zainteresowanych. Muszę powiedzieć, że miałem absolutny komfort pracy. Oczywiście spotykałem się z hejtem serwisie randkowym, ale to zwykłe. Podejrzewam, że im bliżej premiery, będzie tego hejtu więcej.

Znamy także przypadki, kiedy artyści musieli stawić czoło protestom.

Zapraszam również tych, którzy chcą protestować. Chętnie z nimi porozmawiam. Kiedy słyszę recenzje typu: "Ksiądz też człowiek", szlag mnie trafia. Jakim sposobem wytłumaczyć gwałt na 8-letnim dziecku? Tego się odrzucić da wytłumaczyć. To odrzucić jest coś z sektora: "zdarzyło się". To jest przestępstwo, za które idzie się do więzienia. Po wielu przypadkach zrobiono spośród ofiar oszustów, kłamców, alkoholików, byle tylko ukryć winę księdza. I twierdzi się, że to ofiary oddają niedźwiedzią przysługę Kościołowi, a jest na odwrót. To zwyrodnialcy, którzy przebrali się w sutanny jak i również wykorzystują dzieci, szkodzą Kościołowi. Mam nadzieję, że tenże film, przynajmniej w części głów, przywróci kolej rzeczy. Osoby, które doświadczyły takiej krzywdy, są poturbowane przez całe życie, bardzo często nie mogą zaplanować normalnej rodziny, wejść przy normalne związki partnerskie, rozpocząć zdrowych relacji, popadają po uzależnienia. To jest efekt traumy, jaką wynieśli wraz z dzieciństwa. Co kilkuletnie milusiński wie o seksie? Guzik nie wie. Jest dziewicze, ufne i nagle przechodzi przyspieszoną edukację seksualną przy złym rozumieniu. Jest nieprzygotowane psychicznie i nie rozumie, co się dzieje. Pomyśl sobie taką sytuację, gdy dorosły mężczyzna, trzęsąc się od płaczu, opowiada naszej firmie do kamery, kiedy posiadał pierwszy w życiu wytrysk z księdzem. On poniekąd wtedy nie wiedział, jak to jest wytrysk, bowiem był nieuświadomionym dzieckiem. Ksiądz go dotykał i wykonywał czynności, których on odrzucić rozumiał. To jest wielka krzywda.

Gdzie jak i również kiedy będzie można ujrzeć film?

Premiera będzie po kwietniu, ale dokładnej daty jeszcze nie znam. Wcześniej pokażemy film patronom i zaproszonym mediom na pokazie prasowym. Później będzie wolno zobaczyć go za darmo w internecie. Nie pozostaniemy na nim zarabiać jak i również wyświetlać w kinach.

Udowodniłeś, że na mający wysokie aspiracje projekt możesz zebrać pieniądze od swoich fanów, widzów, czytelników. To jest solidny sygnał do niezależnych twórców, że się da.

Tak, i mam wrażenie, hdy zbiórka na Patronite a także mój profil na tej stronie może być w przyszłości platformą do zdobycia pieniędzy dla niezależnych kreatorów, którzy mają ciekawe pomysły. Ten rok zaczął się dla mnie wspaniale. Nasi patroni udowodnili, ze jest zależne im na wartościowych surowcach dziennikarskich, że nie pragną "plastikowych" tematów, które wolno oglądać w wielu wielkich mediach. Zgłaszają się także ci, którzy nie mają pieniędzy, ale mogą wesprzeć produkcję w inny środek, np. reklamą. Mieliśmy także przypadek taksówkarza z Torunia, który napisał do naszą firmę, że może wozić oficjalną ekipę za darmo, jeżeli tylko będziemy na fotografiach w jego mieście.

Jakie plany po kwietniowej premierze?

Już zaczęliśmy fuchę nad kolejnym filmem dokumentalnym. Tym razem będzie wówczas dokument o aferze w SKOK-ach. Na ten film również będziemy zbierać pieniądze na platformie Patronite. Wierzę, że i tym razem się uda. Jeśli w kwietniu widzowie zobaczą, że utworzyliśmy film prawdziwy, wartościowy, spośród misją, który ma dzięki coś wpływ, przekonają się, że nie wyrzucili pieniędzy w błoto. Wierzę, iż zainwestują w kolejne niezależne produkcje, nie tylko moje.

Tego ci życzę. Trzymam kciuki i do zobaczenia w kwietniu na premierze filmu.

Dziękuję. Do zobaczenia.

Eksperci o podatku miedzowym: nie jest kluczowy dla budżetu państwa