Ekspert e-petrol o cenach paliw i opłacie paliwowej  Surowce

Wyższa opłata paliwowa to droższa benzyna? "Chyba nie będziemy mieć wyjścia"

W najbliższym tygodniu za litr benzyny wciąż musimy płacić około 4, dziesięć - 4, 20 złotych. Obniżek powinni się zbyt to spodziewać kierowcy tankujący olej napędowy - mówił dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol. Zaproszony TVN24 BiS pytany był również, o to jakim sposobem ewentualne podwyższenie opłaty paliwowej wpłynęło na cenę benzyny.

Bogucki powiedział, hdy w najbliższym tygodniu na stacjach benzynowych możliwe istnieją spadki, zwłaszcza jeśli rozchodzi o cenę oleju napędowego. - Cena za litr ON może spaść nawet poniżej 3, 80 złotych. Dla benzyny będzie obowiązywał poziom 4, 10 - 4, 20 zł. Tu te zmiany nie są jeszcze tak dynamiczne a mianowicie podkreślił.

Kierowco, to musisz wiedzieć. Przetestuj, za co płacisz tankując paliwo

Dodał, że po najbliższych tygodniach kierowcy tankujący olej napędowy mogą być spokojni, ponieważ obniżki cały czas są prawdopodobne. - W przypadku benzyny mamy do czynienia z pewną chwiejnością, ale myślę, że w perspektywie najbliższego miesiąca poziom 4, 10 a mianowicie 4, 20 zostanie utrzymany. Nie powinniśmy zobaczyć specjalnych wzrostów - szacował.

Ministerialny dwugłos

W czwartek kierowców zelektryzowała wiadomość o projektach podniesienia opłaty paliwowej. Benzyna miałaby być droższa o 10 groszy na litrze. Mówił o tym w czwartek około południa wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit. Jednak jego kierownik Andrzej Adamczyk powiedział w porze wieczoru tego samego dnia przy TVN24 BiS, że "ani rząd, ani Ministerstwo Infrastruktury nie planuje, nie projektuje zmian w opłatach paliwowych".

- Podniesienie należności paliwowej mogłoby o kilka groszy, w skrajnym wypadku o 20 gr, opanować ceny zarówno benzyny jakim sposobem i oleju napędowego. Jednak cały czas poruszamy się w sferze sprzecznych ogłoszeń, także trudno przesądzać, lub tego rodzaju ruch istotnie będzie faktem - komentował Bogucki.

Dodał, iż opłata paliwowa jest "tym najbardziej docelowo wykorzystywanym detalem opodatkowania całości paliw". - Wiemy, na co owe środki trafiają, w łatwy sposób można to oszacować - oznajmił.

Minister jedno, wiceminister następne. Dwugłos w jednym resorcie, a kierowcy czekają

Bogucki stwierdził, że sięgniecie do odwiedzenia kieszeni podatnika jest najłatwiejszym sposobem na pozyskanie kasy na budowę infrastruktury drogowej. - Na razie cały czas słyszymy, że to jest tylko plan jak i również nie mamy nic podstawowego, ale chyba nie będę mieć wyjścia, jeśli takowa podwyżka zostanie wprowadzona. To jest w tej czasie jedna z najmniej dotkliwych podatków, jeśli chodzi o skalę w cenie paliwa - tłumaczył gość "Otwarcia Dnia".

Nie ma szans na niższą akcyzę

Bogucki pytany, bądź możliwe jest obniżenie akcyzy, zwrócił uwagę na wzór wobec ustawodawstwa unijnego. - Unia Europejska określa minimalne poziomy akcyzy i taryfy paliwowej liczonych łącznie według odpowiednich wskaźników. Trzeba potwierdzić, ze Polska jest na stosunkowo niskim pułapie. Możności obniżenia akcyzy raczej celowo nie ma. Specjalnego optymizmu jeśli chodzi o obniżki cen spowodowane reformami podatkowymi raczej nie wolno nam się spodziewać - zaznaczył.

Dodał, że na tle innych krajów Unii Europejskiej Polska wydaje się jednym z najtańszych krajów, zarówno jeśli chodzi na temat ceny benzyny jak jak i również oleju napędowego.

Baryłka ropy za 35 dolarów? «Możliwa jest powtórka krachu z 2009 roku» Surowce