Facebook, Twitter, LinkedIn tracą. Internetowa bańka pęknie?  Tech

Temat: Internet

  • "To rekord! ". Ambasador USA o handlu z Polską
  • Amerykanie nasyceni z wizyty w Pekinie. "Rozmowy przebiegają bardzo właściwie! "
  • Trump grozi wycofaniem USA ze Światowej Organizacji Handlu
  • USA wstępnie dogadały się z Meksykiem przy sprawie umowy handlowej
  • Apple pokazał rekordowe wyniki. Cena spółki zbliża się do biliona dolarów

Początek czerwca to nie był porządny czas dla biznesu społecznościowego. Na Wall Street taniały akcje LinkedIn, Twittera jak i również Facebooka. Sprawdzamy. Czy to koniec wzrostów gigantów, natomiast rynkowi grozi pęknięcie www bańki?

Serię spadków zapoczątkowała spółka LinkedIn. To największy na świecie portal społecznościowy, którego użytkownicy wymieniają się kontaktami zawodowo-biznesowymi. Akcje tejże firmy spadły 1 czerwca o 20 proc. zaś wartość spółki skurczyła się o 6 mld dolarów.

Inwestorzy te spadki wiązali z nietrafioną lokatą LinkedIn. Otóż serwis społecznościowy kupił portal lynda. com, a kiedy zyski wraz z tej operacji okazały się mniejsze niż oczekiwano akcje zaczęły gwałtownie tanieć.

Źródło: stooq Notowania spółki Twitter

Później Twitter

Kilka dni później podobny los spotkał Twittera. Serwis społecznościowy, który działa na zasadzie mikroblogów i tzw. tweetów udostępnianych za pośrednictwem użytkowników, popełnił błąd jak i również za wcześnie opublikował niedobre wiadomości dla inwestorów. Okazuje się, że przychody jak i również zyski w pierwszym kwartale tego roku choć niezłe okazały się zbyt drobne. Twitter odnotował 436 mln dolarów przychodu (rok nim w I kw. stało się to 250 mln dol. ), ale inwestorom to nie wystarczyło. Dlaczego? Przecież większe przychody nie przełożyły się na zysk. A właściwie przełożyły się, lecz na 162 mln dol. stratę - o 20 mln dolarów większa niźli przed rokiem.

Takie informacje nie mogły spodobać się giełdowym graczom, którzy od dawna czekają aż Twitter zacznie regularnie zarabiać. W kilka chwil akcje Twittera potaniały z 52 do 39 dolarów. Po kolejnych dniach aktywa nadal taniały i obecnie wyceniane są na około 37 dolarów.

Zalążek: stooq Notowania spółki Twitter

Strata Facebooka

Mniejsze niż oczekiwano zyski spowodowały też kłopoty spółki należącej do Marka Zuckerberga. Akcje Facebooka spadły o pięć proc. po tym, jak opublikowano dane kwartalne wiadomości. Otóż okazało się, iż zyski koncernu spadły do 509 mln dolarów, innymi słowy o 20 proc. przy porównaniu z tym samym okresem przed rokiem. Jakkolwiek sam przychód był ogromniejszy o 42 proc. jak i również wyniósł 3, 5 mld dolarów.

Władze korporacji tłumaczyły spadki inwestycjami a także umocnieniem dolara, ale giełdowi gracze nie uwierzyli przy te słowa. Obrazują to notowania akcji Facebooka, które spadają od końca 04. Kosztowały wówczas ok. 85 dolarów, a teraz są wyceniane na 77 dolarów.

Źródło: stooq Notowania spółki Nasza klasa

Oceny ekspertów

Piotr Ziarek, ekspert rynku nowych inżynierii ocenia, że obecnie po najlepszej sytuacji jest Nasza klasa. - Facebook zarabia jak i również jeszcze przez co w żadnym wypadku kilka najbliższych lat tej hegemoniczna pozycja nie zostanie zagrożona. LinkedIn, chociaż posiada dużo mniej masowy charakter jest serwisem, który za pomocą swojej specjalizacji, również może się pochwalić zdrowymi fundamentami biznesowymi. Na całym świecie jest coraz powszechniej używany jako narzędzie w rękach rekruterów oraz headhunterów - uważa Piotr Ziarek jak i również dodaje, że najbardziej niepokojąca jest przyszłość Twittera.

Skąd się wziął tweet, który pogrążył Twittera?

- Mimo licznych starań polegających na tworzeniu pozostałych funkcjonalności, pozwalających na monetyzację serwisu (przycisk kup w tym momencie, kody rabatowe i przede wszystkim reklamy) Twitter wciąż znajduje się "pod kreską" - podkreśla Ziarek.

To nie koniec?

Paweł Majtkowski, główny analityk Centrum Finansów Aviva nie zaakceptować wieszczy odejścia omawianych firm do lamusa. Uważa, iż ostatnie spadki nie oznaczają, że to koniec wzrostów.

- Ciągle jest tutaj pole do owego, aby te spółki nadal rosły. Jednak należy pamiętać, hdy klientów, czyli użytkowników ludzi portali jest już naprawdę wielu, że trudno nabywać nowych. Dlatego teraz operowania tych firm skupiają się głównie na tym, aby od tych klientów, jacy już są pozyskani dostać, jak największe zyski - uważa Paweł Majtkowski jak i również dodaje, że to kłopotliwe działanie.

Facebook przyjazny dla małego biznesu. Ulży w promocji

- Trzeba uważać, aby obok wciskaniu zysków nie zniechęcić np. reklamami użytkowników. Nie można tego robić nazbyt nachalnie, bo użytkownicy dość szybko się zniechęcają i odwracają od portali. Takich przykładów w historii stało się już dużo - daje Majtkowski.

Ciągłe zmiany

Jego zdaniem ważne wydaje się być to, aby serwisy społecznościowe nadążały za zmianami i dostosowały się do ciągle zmieniających się klientów, innymi słowy użytkowników. - Same portale próbują się dostosować w celu aktualnych trendów. Stąd np. w zeszłym roku wielką inwestycję poczynił Facebook nabywając Whatsappa, czyli aplikację, będąca dziś wykorzystywana do komunikacji głównie przez młode jednostki. Zresztą Facebook cały termin monitoruje rynek i jeśli pojawiają się elementy, które może dołączyć do swego portfolio, to zwykle gryzie przejmuje - uważa Majtkowski.

Analityk wyjaśnia, hdy inwestorzy boją się, że użytkownicy Facebooka nagle potrafią odejść. - Dotąd stało tak, że te systemy społecznościowe się zastępowały. Natomiast teraz Facebook pilnuje, aby tego następcy nie było i przejmuje firmy, które w przyszłości mogłyby okazać się jego konkurentami. Nie dopuszcza, aby ich pozycja była zbyt mocna. Wydaje się, że w najbliższych czasach pozycja Facebooka będzie niezagrożona - mówi Majtkowski.

Bez paniki?

Kamil Maliszewski, analityk mBanku przypomina, że indeks spółek technologicznych NASDAQ dotarł obecnie wówczas do poziomów z 2000 roku.

- Istniejemy jeszcze daleko od takowego poziomu napompowania bańki jak na przykład na przełomie wieków. Dzięki razie nie widać powodów do tego, abyśmy zobaczyli załamanie na amerykańskich parkietach. Spadki dotknęły pojedynczych korporacji i inwestorzy nie powinny panikować. Należy szukać spółek o lepszych fundamentach jak i również koncepcji biznesowej, chociażby z tego powodu należy faworyzować Linkedin w stosunku do Twittera. Zupełnie inaczej prezentuje się sytuacja Facebooka, który rozkręca przychody w tempie 41 proc. rok do r. i posiada ciągle duży potencjał - tłumaczy Maliszewski.

Jesteśmy jeszcze hen od takiego poziomu napompowania bańki jak na przełomie wieków. Na razie nie widać powodów do owego, abyśmy zobaczyli załamanie dzięki amerykańskich parkietach. Spadki dotknęły pojedynczych spółek i wspólnicy nie powinni panikować.

Kamil Maliszewski

Co dalej?

Analitycy uważają, że ostatnie spadki czołowych serwisów społecznościowych nie wieszczą pęknięcia bańki internetowej.

- Nie sądzę, aby po najbliższym czasie doszło do jakiś znaczących spadków. Po krótkim terminie mogą być spore wahania na szkoleniach tych spółek, ale w dłuższym te spółki mają fundamenty do tego, by generować wzrosty - dowodzi Majtkowski.

- Spadki w ostatnich dniach w przypadku Linkedin oraz Twittera wskazują na przereagowanie udziałowców i po okresie stabilizacji powinniśmy zobaczyć ponowne zaciekawienie tymi spółkami. Wzrosty mogą nie okazać się jednak imponujące. Najlepiej prezentują się ciągle perspektywy Facebooka korzystającego ze względu na coraz większą dywersyfikację biznesu oraz największą liczbę aktywnych użytkowników swoich towarów - prognozuje Maliszewski.

Dpa: W USA skandal spośród pomiarem spalin może pociągać koszty VW 45 mld dolarów Tech