Jak może wyglądać świat zbyt 10 lat?

Tak będziemy podróżować już zbytnio 10 lat. Opowiada wspaniały inwestor z Doliny Krzemowej

W ciągu 10 lat na drogach pojawi się mnóstwo samoprowadzących się samochodów. W niektórych miejscach na ziemi wyjadą na ulice znacznie szybciej, być może nawet za 2 lata. Faktycznie uważa Chris Dixon, partner w jednym z czołowych funduszy Andreessen Horowitz wraz z Doliny Krzemowej.

Dixon od dawna uważnie obserwuje, jak nowe technologie zmieniają branżę motoryzacyjną. Nieraz pisał dzięki temat przyszłości samochodów autonomicznych, zainwestował też w parę startupów z tego sektora, m. in. w firmę Comma. ai, założoną przez 26-latka, który zbudował autonomiczny pojazd w swoim garażu.

Rozmawialiśmy z nim ostatnio na temat przyszłości pojazdów autonomicznych.

Idealny moment

Według inwestora pojawienie się autonomicznych samochodów było możliwe dzięki rozwojowi sztucznej inteligencji – a konkretnie technologii „deep learning” (w tej sferze dokonano znacznych postępów dzięki przestrzeni lat) i temu, że technologia niezbędna do zbudowania samoprowadzących się samochodów kosztuje coraz mniej jak i również jest coraz bardziej dostępna.

„Deep learning” (jedna wraz z metod uczenia maszynowego) to zdolność komputerów do wykorzystywania algorytmów dla analizowania danych empirycznych i rozwiązywania problemów. Ostatnio stały się one niezwykle precyzyjne.

Foto: Spencer Platt / Getty Images

Dixon wspomina o wyzwaniu Image Net 2015, corocznym konkursie, w ramach którego informatycy tworzą algorytmy do rozpoznawania obiektów w obrazach jak i również filmach. Kilka lat temu te zgłoszone do konkursu myliły się w 30 proc. przypadków. Ale już w ubiegłym roku tenże poziom błędów spadł do poniżej 5 proc. , co oznacza, że algorytmy są bardziej skuteczne w rozpoznawaniu obiektów niż osoby.

Autonomiczne pojazdy mają obowiązek być w stanie widzieć i rozumieć świat w czasie rzeczywistym, następnie żywić stosowne decyzje. Maszyna ma obowiązek dokładnie widzieć, co się wokół niej dzieje.

Wszystkie trendy, jakie obserwujemy na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia – począwszy od chmur obliczeniowych do spadających cen mocy obliczeniowej – osiągnęły punkt przełomowy. To właśnie dzięki temu panuje tak ogromny entuzjazm w zakresie sztucznej inteligencji, zwłaszcza przy kontekście pojazdów i pojazdów autonomicznych.

Obecnie wybudowanie inteligentnego samochodu kosztuje skromniej niż kiedykolwiek wcześniej. Dixon mówi, że sporo firm zajmujących się produkowaniem takich aut korzysta z maleńkich czipów stworzonych przez notowaną na giełdzie firmę NVIDIA. Czipy tej firmy kosztują zaledwie kilkaset dolarów.

Za 200 dol. wolno dostać na niewielkiego formatu płytce coś, co 10 lat temu było superkomputerem, umieścić to we własnym pojeździe i odpalić jeden spośród zaawansowanych systemów „deep learning”.

Co więcej, dużo rozwiązań z dziedziny sztucznej inteligencji przeznaczonych do aut autonomicznych jest typu open-source, jak np. produkt Google’a o nazwie TensorFlow. Za sprawą temu społeczność może opracowywać bardziej precyzyjnie działającą technologię w szybszym tempie, ponieważ koledzy po fachu mają możliwość wymieniać się zestawami danych i budować jeszcze nowe rozwiązania.

- Samochód jeździ po okolicy wraz z kamerami i czujnikami, gromadząc dane – wyjaśnia Dixon. – Takie auto twierdzi nam: Oto co historia się na zewnątrz, natomiast tutaj widzimy, co prowadzący zrobił w danej kwestii. Kierowca skręcił w lewo”. Gromadzimy całą masę takich danych, umieszczamy je przy chmurze, przechodzi to za pośrednictwem program typu TensorFlow, który na bazie tych danych tworze modele „Jak prowadzić samochód”. Taki model jazdy umieszczamy na czipie przetwarzającym znak wizyjny. Instalujemy go przy samochodzie, an on uczy się jak prowadzić, korzystając z wiedzy zgromadzonej przy wyniku milionów godzin jazdy przez prawdziwych kierowców.

Foto: Mark Wilson / Getty Images

Autostrady pełne osobiście jeżdżących aut

Wiele samochodów w tej chwili teraz jest wyposażonych przy funkcjonalność samodzielnego jeżdżenia a mianowicie Tesla oferuje autopilota, asystenta mądrego parkowania oraz automatyczną zmianę pasa jazdy. Funkcje te będą usprawniane, aż w końcu samochody staną się w pełni autonomiczne.

Niektóre formy prowadzenia samochody łatwiej jest zautomatyzować niźli inne. Na przykład samochodom łatwiej jest opanować jeżdżenie po autostradzie lub parkowanie niż jeżdżenie po mieście, bo mają mniejszą cyfrę trudnych do przewidzenia utrudnień, takich jak przechodnie bądź rowerzyści.

Te nieskomplikowane scenariusze jazdy już będą realizowane.

- Założę się, że za 2 lata autonomiczna podróż po autostradzie będzie na porządku dziennym. Przez połowę periodu nie będziemy prowadzić samochody albo będziemy znacznie używać z asystentów jazdy – przewiduje Dixon.

Inwestor uważa, że firmy tego rodzaju, jak Uber czy Lyft będą w przyszłości oferować rozwiązania z udziałem i bez udziału kierowcy w stosunku do tego, dokąd będziemy pragnęli się udać.

O wiele łatwiej jest rozwiązać kłopot samodzielnego jeżdżenia, gdy pogoda jest np. słoneczna, niźli kiedy pada śnieg, deszczyk lub gdy jest ciemność. Można sobie wyobrazić kondycję, w której w przyszłości, kiedy naciśniemy przycisk w programów Uber czy Lyft - w zależności od sprawy i miejsca - przyjedzie do nas samochód wraz z kierowcą albo bez.

Kiedy przyjdzie dzień, w którym w Nowym Jorku auto Ubera zawinie pod czyjś dom bez kierowcy? To bardziej odległa przyszłość. Jednak sądzę, że to rzecz 5 lat, an odrzucić 20.

Co budują: Google, Tesla i odmienne wielkie firmy technologiczne

Dixon nie istnieje wglądu w projekty związane z funkcjonalnością autonomiczną, nad którymi pracują wymienione firmy. Ma jednak pewne wyobrażenie co do tego, jaką rolę będą odgrywać w przyszłości bez kierowców.

Firmy na przykład Tesla lub Comma. ai, startup wsparty przez Dixona, na razie zajmują się rozwiązywaniem względnie łatwych problemów związanych z jazdą autonomiczną, trudniejsze wyzwania pozostawiają na później.

Inne firmy, takie jakim sposobem Google czy Uber, skupiły się na budowaniu przy pełni autonomicznych samochodów, które będą w stanie podołać sobie w każdej sprawy.

Foto: Justin Sullivan / Getty Images Autonomiczny samochód Google'a

Google rozpoczął pracę w 2009, testował technologię samodzielnej jazdy w Toyocie Prius. 5 latek później stworzył wczesny prototyp w pełni autonomicznego pojazdu. W grudniu 2014 wypuścił pierwszy prototyp. Samoprowadzące się samochody tej firmy przejechały już blisko 2, pięć mln km.

Yahoo nie robi nic w pół gwizdka. Chce zaplanować w pełni autonomiczne samochód, może będą chcieli chociażby wdrożyć usługę podobną do tego, co chce oferować Lyft i Uber. Naciskasz przycisk, podjeżdża samochód i zabiera cię w dowolne miejsce.

Dixon uważa, hdy spora część tych rozwiązań, które stworzył Google, w tej chwili mogłaby nadawać się do wykorzystania na drodze jak i również mogłaby ograniczyć liczby kolizji drogowych w porównaniu do tych z udziałem kierujących. Jednak społeczeństwo może nie być jeszcze gotowe dzięki takie rozwiązanie.

Podejrzewam, że społeczeństwo toleruje wypadki z udziałem robota w znacznie mniejszym stopniu niż wypadki z udziałem osób. Moim zdaniem jest wówczas większy i trudniejszy do rozwiązania problem niż opracowanie samej technologii.

Foto: Spencer Platt / Getty Images Wnętrze samochodu Tesli

To, że Dixon posiada rację, pokazuje przykład Tesli – gdy w środowiskach pojawiły się doniesienia o tym, że samochód tej modele z włączoną funkcją autopilota uległ wypadkowi, a kierujący zginął, na firmę spadła potężna fala krytyki. Dominowały opinie, że Tesla udostępniła swoją funkcję za wcześnie, pojawiły się też apele, że powinna wyłączyć owe funkcję.

Prawo zaś rozwój technologii

Nawet jeśli technika potrzebna do stworzenia samojeżdżących samochodów jest już niemalże gotowa, to czy rządy państw i organy ścigania są na nią przygotowane?

Dixon uważa, że globalne zainteresowanie pojazdami autonomicznymi może zmotywować decydentów do odwiedzenia tego, by dostosowali upoważnienie do nowych czasów. Odmienne kraje zaczęły już agresywnie wchodzić w ten obszar. Chiny rozważają przestawienie całych możliwych miast na komunikację wraz z użyciem samochodów bez kierujących.

Myślę, że w pewnym czasie kraje będą traktować to jako priorytet, będą potrzebowały być liderami w obszarze wdrażania autonomicznych samochodów.

Dixon porównuje te rywalizację do wyścigu kosmicznego spośród lat 60.

Włodarze niektórych amerykańskich miast uważnie przyglądają się rozwojowi naszej technologii. Burmistrz Beverly Hills, który niedawno odwiedził Dolinę Krzemową, okazywał zainteresowanie ideą miasta bez kierowców.

W przypadku samochodów jest dynamika, która będzie niezwykle sprzyjająca szybkim zmianom legislacyjnym. Nie ma właściwie filii, która opierałaby się tejże zmianie. Owszem, wielu graczy stanie się martwiło się o swoje bezpieczeństwo, co jest rzeczą naturalną. Sądzę jednak, hdy ludzie będą traktować rozwój w tym obszarze w charakterze będący w interesie społecznym.

Miasta bez kierowców

Samodzielnie jeżdżące samochody nie są pojawiać się na drogach powoli. Dixon uważa, że w całych miastach może nastąpić szybki przeskok z zwykłych aut na autonomiczne.

Miejsca parkingowe – Dixon szacuje, że pochłaniają one aż do 25 proc. przestrzeni miejskiej – mogą w znaczącym poziomie zniknąć, bo ludzie nie zaakceptować będą musieli posiadać aut na własność. Oznacza to, że będzie więcej miejsca na parki i obszerne chodniki. Autonomiczne pojazdy zapewne będą napędzane automatycznie, dzięki czemu nie pozostaną produkować spalin. Nie będzie znaków drogowych, bo autonomiczne samochody nie będą ich potrzebować. A jeżeli będzie mniej kierowców, bardzo rzadko będzie dochodzić do kłopotliwych do przewidzenia sytuacji, lepsza będzie koordynacja między pojazdami, co przełoży się w mniejszą liczbę korków ulicznych.

Samochody będą odruchowo podążały jeden za innym. Uważam, że będzie to bardzo bezpieczne. Zgaduję, że zostanie to wprowadzone przy kilku miastach, okaże się dobrym rozwiązaniem, ludzie wówczas zobaczą i powiedzą: Wówczas jest raj. Naciskasz przycisk i pojawia się pojazd gotowy zabrać cię, gdzie tylko chcesz.

Będzie więcej miejsca dla przechodniów, powietrze będzie lepiej pachnieć. Jeśli tak się będzie w kilku miastach i to się sprawdzi, wyjście to może się błyskawicznie rozprzestrzenić.

Ciężko przewidzieć wszystkie zmiany, które zainicjują autonomiczne samochody.

Niespodziewanie okaże się, że wolno pracować w samochodzie po drodze do pracy.

Dixon przyrównuje potencjał autonomicznych aut do Modelu T Henry’ego Forda i główny model samochodu, który znalazł do seryjnej produkcji. Był iPhonem tamtych czasów (produkowano go w latach 1908–1927) – technologią, która zmieniła obraz świata.

Na początku samochody dla klienta masowego wydawały się okazać się czymś nieosiągalnym – nie było dobrych dróg jak i również nikt nie wiedział, jak się je prowadzi. Wbrew to okazały się hitem.

Historia pokazuje, że tego typu rzeczy mogą dysponować dramatyczny wpływ na wszystko inne, i to w sposób, jakiego się nie zaakceptować spodziewamy. Nie mam wrażenie, by ktokolwiek w 1905 r. był w stanie prognozować pojawienie się fast foodów, hipermarketów oraz wszystkich innych rzeczy, jakie powstały na skutek pojawienia się samochodów.

Samochody na żądanie

Obecnie ciężko jest sobie wyobrazić harmonogram, w którym nikt odrzucić będzie miał samochodu na własność. Ale Dixon mniema, że w przyszłości masowy konsument nie będzie kupował autonomicznych samochodów. Będą wówczas robić jak już osoby zamożne, a prowadzenie samochodów będzie traktowane jako hobby, a nie konieczność.

Przypuszczam, że ludzie będą objeżdżać sobie raz na jakiś czas poza miejscowością, ale z prowadzeniem pojazdu będzie tak jak z płytami winylowymi. Będzie to ciekawostka, retro hobby, które będzie miało oczywiście swych miłośników.

Na jakie możliwości dzień będziemy przywoływać autonomiczne pojazdy będące częścią ogromniejszej sieci, takiej jak Uber czy Lyft. Sieci są niezawodne i wydajne, tak jak metro, a tym danym bardziej opłacalne.

Wierzę, że w ciągu 10 lat większość pojazdów zostanie autonomiczna. Mają to być głównie sieci. Dzielenie się samochodami i ich optymalne użytkowanie wydaje się być znacznie bardziej sensownym rozwiązaniem z ekonomicznego punktu widzenia.

Samochód podrzuca cię do wybranego miejsca i zabiera kolejną osobę przy przejażdżkę, zamiast dotychczasowego typu, który jest sporym marnotrawstwem, bo przez 90 proc. czasu samochód stoi dzięki parkingu.

Autonomiczne samoloty? Nie w najbliższej przyszłości

Kilka startupów pracuje nad na własną rękę latającymi pojazdami, np. eHang, firma dronowa, która pragnie dostarczać ludzi zamiast paczuszek, a także Zee. Aero - startup zajmujący się latającymi samochodami, w który to osobiście zainwestował Larry Page, współzałożyciel Google’a.

Foto: Getty Images Twórcy drona eHang chcą, żeby ludzie mogli latać po obszarze w autonomicznych pojazdach

Dwa największe potencjalne problemy, z jakimi będą musieli się zmierzyć te firmy, to ilość energii i czas funkcjonowania baterii potrzebne do transportowania ciężkich obiektów, takich jak na przykład ludzie. Na lokalizacji ostatnich lat baterii odrzucić usprawniono w żaden wyraźny sposób. Telefony mają ów same problemy z ładowaniem, co kiedyś.

Firmy samochodowe są „wystraszone” jak i również „podekscytowane”

Andreessen Horowitz, fundusz, gwoli którego pracuje Dixon, nie tylko inwestuje w startupy. Ma też program, gdzie pomaga starszym firmom przy zrozumieniu i przystosowaniu się do zmian zachodzących przy branżach.

Bierze tutaj udział ostatnio wiele starszawych firm motoryzacyjnych.

Ford, General Motors, BMW… myślą: »Nie chcemy skończyć jak Blackberry«. Te firmy są wystraszone i podekscytowane. Są podekscytowane, bo do tej pory ta branża prosperowała ospale, a to oczywiście w niej dzieje się teraz dużo nowego. Są też jednak wystraszone, ponieważ nie chcą, żeby pojawił się taki iPhone lub Android, przez który skończą jak Blackberry czy Motorola.

Niektóre firmy przekonały się do autonomiczności i nawiązały współpracę partnerską ze startupami. General Motors w przykład, podjął współpracę wraz z Lyft, a także kupił Cruise, startupa zajmującego się technologią samodzielnego jeżdżenia. Toyota zainwestowała w Ubera.

Ale inne firmy nie są gotowe zaakceptować tegoż, co się niedługo będzie.

Dixon wspomina o spotkaniu z kierownikiem lepszego szczebla jednej z spółek motoryzacyjnych. Osoba ta była przekonana, że ludzie nigdy nie przestaną kupować pojazdów, bo „muszą mieć gdzie trzymać kije golfowe”.

Inwestor zwraca uwagę, że sukcesy odnoszą te firmy, które mają bezpośrednie współzależności z klientami. Choć dziś to duzi producenci motoryzacyjni mają takie relacje, potrafią je utracić na rzecz firm wysyłających samochody, o ile klienci zaczną przywoływać gryzie zamiast kupować. Lojalny konsument Ubera nie będzie się przejmował tym, jaki rodzaj samochodu po niego podjedzie, dopóki będzie miał ochronę, że dojedzie do celu.

Dojrzałe firmy związane z motoryzacją mają tę przewagę, iż posiadają wieloletnie doświadczenie po produkcji aut. Jednak w dzisiejszych czasach do produkowaniu w coraz większym zakresie potrzeba coś znacznie więcej aniżeli tylko fizycznych frakcji, an oprogramowania.

Marc Andreessen lubi mawiać, hdy obecnie telefon jest dodatkiem do samochodu, ale w niedługim czasie to samochód stanie się dodatkiem do odwiedzenia telefonu.

Czy istniejemy gotowi?

Wróćmy do wspomnianego wyżej pierwszego wypadku wraz z skutkiem śmiertelnym z udziałem samochodu na autopilocie. Prowadzący korzystał z tej funkcji podczas jazdy, gdy swoim samochód uderzył w ciężarówkę, a następnie w słup energetyczny.

Elon Musk, założyciel Tesli zwracał atencję w komentarzach, że na świecie w wypadkach zamiennych ginie ponad milion osób, a dokładnie pół miliona osób dałoby się uratować, gdyby autopilot Tesli był powszechnie dostępny.

Foto: Justin Sullivan / Getty Images

Być może Musk dzierży rację, ale pozostaje pytanie: czy ludzie będą po stanie wybaczyć spowodowanie śmiertelnego wypadku, jeśli za zdarzenie będzie odpowiedzialna maszyna, zaś nie człowiek?

Dixon uważa, że to może być największą przeszkodzą na drodze do świata samoprowadzących się samochodów.

- Przypuszczalnie za 5 lat ukażą się samochody, które są radzić sobie na trasie równie dobrze jak jednostki, nawet w mieście. Ale wówczas gdy wydarzy się wypadek z udziałem autonomicznego samochodu, gazety będzie się rozpisywać w ten temat wszędzie – mówi Dixon. – Nawet gdybyśmy mieli doskonale skomputeryzowany, autonomiczny pojazd, to jak i również tak wypadki będą się zdarzać. Jak społeczeństwo sobie z tym poradzi? Czy zaakceptujemy takie wypadki, bądź ludzie będą przerażeni na myśl o tym, że wówczas wina robotów? A wszak obecnie ludzie SMS-ują przy czasie jazdy, prowadzą pod wpływem alkoholu i tak dalej. Ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni.

Wizja inwestora w kilku punktach:

  1. Pojazdy autonomiczne będą najprawdopodobniej nasze, dzięki czemu powietrze zostanie czystsze.
  2. Będzie większą ilość wiadomości miejsca na parki jak i również poszerzone chodniki.
  3. Wiele miejsc parkingowych zostanie zlikwidowanych, bo ludzie nie będą mieli potrzeby posiadania samochodów.
  4. Ponieważ będzie skromniej kierowców na drodze, osobiście jeżdżące auta będą zdołały pracować lepiej i dużo bardziej bezpiecznie.
  5. Samochody będą przy stanie komunikować się nawzajem, usprawniając w ten strategia ruch drogowy.
  6. Nie będzie znaków drogowych, ponieważ autonomiczne samochody nie pozostaną ich potrzebować.
Tagi: autonomiczne samochody Tesla Komentując korzystasz z sprzęt Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Żeby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Statut i zasady obowiązujące na Facebooku są pod linkiem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem gniewny. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć sankcje. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec budynku wielorodzinnym reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI przekształca nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje zwiać spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kilkunastu pracowników. Chodzi na temat aferę GetBack

Notowanie

Gliwicki oddział Newagu może okazać się zlikwidowany