Temat: USA

  • Sekretarz energii USA chwali Polskę. "Podjęła dobrą decyzję"
  • CIA uruchomiła konto na popularnym serwisie społecznościowym. Dwa powody
  • Chcą wprowadzić opłaty za wjazd na "najbardziej krętą uliczkę świata"
  • Lot trwa blisko 11, 5 godziny. Uruchomiono rekordową trasę krajową dzięki świecie
  • Krytyk Banku Świeckiego nowym szefem tej instytucji

Sekretarz obrony Chuck Hagel popiera zakaz zbytu tytoniu w bazach jak i również na statkach wojskowych. a mianowicie Nie wiem, czy ktoś w Ameryce nadal myśli, że tytoń jest właściwy dla zdrowia - powiedział. Jak dodał, zakaz wydaje się czymś, "czemu musimy się przyjrzeć".

Przedsiębiorstwa tytoniowe przyznają się do odwiedzenia "celowych kłamstw" ws. szkodliwości palenia

Już w zeszłym miesiącu podsekretarz obrony ds. personelu Jessica Wright informowała, że strefy wolnego palenia i punkty sprzedaży produktów tytoniowych przy bazach militarnych "powinny w najbliższym terminie trafić w polu uwagi" departamentu. Urzędnicy przyznają, że o ile sekretarz jest przychylny wprowadzaniu zakazu, o tak wiele nie wyznaczył żadnej danej daty jego obowiązywania.

- To jest coś, z jakiego powodu musimy się przyjrzeć - powiedział w Chuck Hagel. Jak dodał, problemy lecznicze żołnierzy związane z paleniem są bardzo kosztowne na rzecz Departamentu Obrony.

Pod wodą nie zapalisz

Z kolei w zeszłym tygodniu, pięciu demokratycznych senatorów przy liście do sekretarza marynarki Ray'a Mabusu wezwało jego "do zwiększenia obszarów pustych od dymu tytoniowego w bazach" i zwiększenia dostępności do programów pomagających militarnym rzucić palenie. Od 2012 roku całkowity zakaz palenia obowiązuje jedynie na pokładach łodzi podwodnych.

Opublikowany na zlecenie Pentagonu po 2009 roku raport Instytutu Medycyny ostrzegał, że 30 proc. żołnierzy pali (tylko w przypadku marynarzy procent wynosi 40 proc. ), co prowadzi do niesłychanie wysokich kosztów ekonomicznych jak i również zdrowotnych. Dla porównania, wśród cywili pali tyko ok. 20 proc. z tych propozycji. Według raportu, wojsko emituje co roku ponad 1, 6 mld dolarów na opiekę medyczną, leczenie szpitalne i absencję chorobową połączone ze skutkami palenia.