Temat: Frank szwajcarski

  • Raty kredytów frankowych mają możliwość wzrosnąć do rekordowego poziomu
  • Złe wieści dla frankowiczów. Oprocentowanie najwyższe od czterech lat
  • Coraz mniej kredytów we frankach
  • Prawie 4 lata bez ustawy co do frankowiczów. "Chciałbym, by po październiku to przeszło"
  • Przegląd prasy. Frankowiczom trudno wygrać z bankami

Przewalutowanie kredytów frankowych, to jest cel, do którego przy dalszym ciągu chcemy zmierzać, ale zostaliśmy zmuszeni do odwiedzenia zmiany taktyki - podkreślił w poniedziałek przewodniczący sejmowej komisji finansów Jacek Sasin (PiS).

W radiowej "Trójce" polityk PiS był pytany o postęp prac nad przepisami dotyczącymi przewalutowania kredytów frankowych. - Plan, który zakreśliliśmy, czyli przewalutowanie kredytów frankowych, to wydaje się być cel, do którego wciąż chcemy dążyć. Raczej zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki - zaznaczył Sasin.

S&P ostrzega: spłata długu w obcej walucie to bankructwo kraju

Przewalutowanie wprost

Jak tłumaczył początkowo PiS obrał prostą taktykę, "która - wydawało się nam - że stanie się dobra, skuteczna i realna do przeprowadzenia, czyli ustawa wprost mówiąca o wariancie przewalutowania tych kredytów".

Jak dodał zakładała ona przewalutowanie tych kredytów według takim kursie, który stałbym się niezwykle korzystny dla kredytobiorców, czyli po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu.

- Kiedy przyjrzeliśmy się tej sprawie bliżej dostrzegliśmy duże niebezpieczeństwo dla nas wszystkich, jako dla obywateli - zaznaczył poseł.

Jak tłumaczył, kiedy po wyborach parlamentarnych PiS obiecywał wsparcie frankowiczów, ugrupowanie nie miało dostępu do wszelkich informacji dotyczących kondycji układu bankowego. - Po następne nie wzięliśmy pod uwagę jednej okoliczności, mianowicie tak zaawansowanej, że tego typu jednorazowe działanie ustawowe naraziłoby Polskę na możliwe skargi poprzednio międzynarodowymi trybunałami - wskazał polityk.

Zaznaczył, hdy banki działające w Naszym kraju, to w większości organizacje zagraniczne. - One mogłyby skarżyć polskie państwo z tytułu utraconych zysków. Strat, które taka operacja mogłaby im przynieść. Mogłyby się powoływać na naruszenie reguł bezpieczeństwa prowadzenia biznesu w Polsce, a nasz kraj jest związany w tej dziedzinie internacjonalnymi umowami - podkreślił Sasin.

- Efekt może być taki, że zbyt taką operację przewalutowania zapłacilibyśmy my wszyscy jako podatnicy, bo Polska musiałaby pokryć koszta wysokie odszkodowania - dodał polityk.

Trzy projekty

Dodał, że obecnie w sejmowej komisji finansów są trzy projekty dotyczące kredytów mieszkaniowych walutowych, które są "od ściany do ściany". a mianowicie Z jednej strony dysponujemy projekt prezydencki, który wydaje się być projektem, który nie odnosi się do w ogóle przewalutowania, a jedynie zwrotu spreadów, to znaczy czegoś co jest jasne i co nie grozi Polsce żadnymi konsekwencjami a mianowicie mówił.

- Ponadto mamy projekt klubu Kukiz'15, który mówi, że wszystkie kredyty wzięte w zagranicznych walutach, to de facto były kredyty złotówkowe jak i również tak powinny być od zarania traktowane - powiedział. Wówczas - wskazał - oznaczałoby przewalutowanie ich po warsztacie z dnia ich zaciągnięcia.

Sasin przyznał, hdy jemu filozofia zaproponowana po projekcie Kukiz'15 jest bliższa, podobnie jak polskim sądom, które orzekają w sprawie kredytów mieszkaniowych walutowych. - Lepiej aby orzekały tak sądy, bowiem jeśli jest wyrok sądowy, to trudniej występować o odszkodowanie przez banki, niż kiedy byłaby to ustawa - ocenił poseł.

Dodał, że obecnie sejmowa podkomisja powołana do zadań nad tymi projektami skupiła się na oszacowaniu wyników finansowych każdej z ludzi ustaw "przed podjęciem woli o tym, który wraz z tych projektów powinien stanowić wiodącym". Wskazał, że obecne szacunki przedstawione w tych projektach są niejasne. Polityk tłumaczył, że w przypadku prezydenckiego projektu wyliczenia wydatków jego wprowadzenia wynoszą pomiędzy 4 a 10 mld zł. - Musimy rozumieć jakie będą koszty, ponieważ rozdźwięk jest zbyt ogromny - podkreślił.

Różnice w kosztach

Dodał, na różnice kosztów widać też odnośnie do projekt autorstwa NA, a w przypadku ofert klubu Kukiz'15 kosztów po ogóle nie przedstawiono. Toteż, mówił, w minionym tygodniu podkomisja powołana do robót nad projektami zwróciła się o przygotowanie dokładnych wyliczeń do Komisji Nadzoru Finansowego. Wyliczenia mają być skończone w ciągu miesiąca.

- Po tym określonym miesiącu, kiedy dostaniemy ów wyliczenia zdecydujemy, który projekt będzie projektem wiodącym, bo z tych projektów nie da się zrobić konkretnego - ocenił.

Projekt prezydencki dotyczący kredytów walutowych przewiduje, że banki są musiały zwrócić swoim odbiorcom różnicę między dopuszczalnym spreadem a tym, który po rzeczywistości pobrały. Projekt ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia przy życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 roku). Tyczyć się ma konsumentów, a także tych osób prowadzących aktywność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w nawiązaniu z kredytami.

Po jakim kursie?

W myśl projektu PO kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m. in. po szwajcarskim franku. Przewalutowanie miałoby następować po kursie spośród dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy między wartością pożyczki po przewalutowaniu, a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o pożyczka w polskich złotych. Pula miał umarzać część tejże kwoty. Jeżeli natomiast rozbieżność byłaby wartością ujemną, wówczas nie podlegałaby umorzeniu, jednak stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy przy całości.

Projekt Kukiz'15 o "restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" mniema, że kredyty w złotych i kredyty denominowane po obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były kredytem mieszkaniowym w złotych.

Duża szansa?

Według Sasina, jest duża szansa, iż projektem wiodącym będzie plan złożony przez prezydenta. Jednocześnie zaznaczył, że projekt prezydencki, "to nie jest plan, który zamyka sprawę". - To jest pierwszy krok w tej sprawie - dodał.

Polityk zwrócił też uwagę na wskazówki Komitetu Stabilności Finansowej gwoli banków, które mają w swoim portfelu kredyty walutowe. - Te rekomendacja powodują, że trzymanie tych pożyczek staje się dla banków nieopłacalne. To ma wywołać, i ten proces się zaczął, przewalutowanie na drodze porozumień pomiędzy klientami zaś bankami - powiedział.

- Będziemy monitorować ten proces i mamy wiarę, że to będzie doskonała droga do przewalutowania kredytów. Jeśli to założenie okaże się zbyt optymistycznym, wówczas wrócimy do pomysłów wyjść ustawowych w tej kwestii - dodał Sasin.