Firmy mają problem ze znalezieniem pracowników - raport Grand Thornton

Temat: Praca

  • Nawet milion pracowników może wyjechać z Polski. Czarny scenariusz
  • Czarny scenariusz dla gospodarki. "Ukraińcy zwyczajnie wybiorą Niemcy"
  • Raport: Polacy wolą pracę w zagranicznych firmach
  • Ponad dwunastu tysięcy dni niewykorzystanego urlopu. Samorządowcy wolą pieniądze
  • "Brakuje nam rąk do robocie i pracodawcy narzekają". Świeże dane w sprawie bezrobocia

Już 60 procent dużych i średnich naszych firm ma problemy wraz z znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych zatrudnionych. Ich skłonność do realnego podniesienia płac jednak nie zaakceptować wzrosła, a nawet spadła - wynika z przekazanego raportu International Business Report firmy Grand Thornton. Według raportu dynamika poprawy sprawy na rynku pracy stopniowo wygasa.

"Silna koniunktura gospodarcza w Polsce raz za razem wyraźniej odbija się w rynku pracy. Rekordowo niskie bezrobocie sprawia, że coraz więcej firm nie wydaje się być w stanie zrekrutować odpowiednio zaznajomionych pracowników - napisano przy dokumencie.

Już sześcdziesięciu proc. średnich i ogromnych firm w Polsce deklaruje, że ma "duży" bądź "bardzo duży" problem ze znalezieniem osób na poniektóre stanowiska i że wydaje się być to dla nich bariera w rozwoju - powstaje z badania. Wskazano, hdy jest to najwyższy rezultat w dziewięcioletniej historii swoim przeprowadzania.

Najkorzystniejsze miejsca do pracy za granicą. Zaskakująca zmiana lidera

"Dla porównania, kwartał przedtem odsetek ten wynosił 46 proc., rok temu – 32 proc., a 2 lata temu - dwadzieścia proc. Problem braku dłoni do pracy przestał okazać się problemem w stopniu mikroekonomicznym, a stał się czynnikiem systemowym, obniżającym potencjał rozwojowy kompletnej gospodarki" - oceniono.

Problemy z pracownikami

Zaznaczono, że odkąd 9 lat temu Polska została włączona do globalnej ankiety Grant Thornton, nasi przedsiębiorcy (50-60 proc. ankietowanych firm) jak główną barierę w progresu zawsze wskazywali biurokrację. W najnowszej edycji badania biurokracja znalazła się na innym miejscu (52 proc. wskazań), a problem numer jeden to znalezienie rąk aż do pracy.

"Nawet deficyt zamówień (42 proc. - red. ) czy utrudniony dostęp do finansowania (36 proc. - red. ) jest rzadziej wskazywanym kłopotem w rozwoju niż pozycja na rynku pracy" - dodano.

Porównując sytuację w Polsce z pozostałymi krajami, wskazano, że 2 lata temu nasi pracodawcy nie wyróżniali się jak szczególnym, jeśli chodzi na temat problemy ze znalezieniem pracowników. Część firm deklarujących takie problemy był jeszcze niedawno zbliżony do średniej globalnej. Ale to się zmieniło, zaś Polska jawi się jako jeden z państwa, w których niedobór podwładnych jest najbardziej widoczny.

"Większe problemy mają wyłącznie pracodawcy w Japonii, gdzie kłopot ten sygnalizuje aż 76 proc. firm. Wyprzedzamy pod tym względem chociażby Niemcy, czyli kraj, który to w ostatniej dekadzie posiadał (obok Austrii) jeden wraz z najniższych wskaźników bezrobocia. Jak zrozumiałe, problem braku dłoni do pracy nie wydaje się być wspaniały we Włoszech czy Grecji, czyli w krajach, które w ostatnich latach zmagały się z kryzysem i gdzie bezrobocie mocno wyszło w górę" - odczytujemy w raporcie.

Bez podwyżek

Zdaniem autorów charakterystyki, mogłoby się wydawać, że pracodawcy - nie potrafiąc znaleźć pracowników - będą znacząco podnosić wynagrodzenia po swoich firmach. Wyniki badania nie potwierdzają jednak naszej tezy.

"Skłonność spółek do dokonywania realnego przyrostu wynagrodzeń w ostatnich miesiącach coś więcej niż nie wzrosła, lecz wręcz nieznacznie spadła. Aktualnie 26 proc. przebadanych spółek twierdzi, że w najbliższych 12 miesiącach podniesie zarobku powyżej wskaźnika inflacji, jakie możliwości jest wynikiem niemal jednakowym średniej z ostatnich dwóch lat" - napisano.

Wyjaśniono, że ostrożna strategia płacowa firm może wynikać z ich troski na temat rentowność działalności. Dla frakcji przedsiębiorstw bardziej efektywna być może być rezygnacja z części zamówień niż windowanie wynagrodzeń i ściąganie za wszelką cenę nowych pracowników.

Dynamika poprawy wygasa

Magierowski: inwestorzy zagraniczni nie boją się tego, co się dzieje nad Wisłą

Według referatu dynamika poprawy sytuacji na rynku pracy powoli wygasa, o czym świadczy też skłonność szefów do tworzenia nowych stanowisk pracy. Po okresie dużej aktywności firm w tym obszarze, od dwóch kwartałów podtrzymuje się ona na względnie niskim poziomie. Obecnie, jak na przykład wynika z badania, 18 proc. średnich i ogromnych firm deklaruje, że przy ciągu najbliższych 12 miesięcy zwiększy zatrudnienie, a 12 proc., że je zredukuje. To wyniki niemal jednakowe, jak te osiągane we wcześniejszych kwartałach tego roku i znacząco gorsze niźli w końcówce zeszłego r..

"Polski rynek roboty cierpi od lat na strukturalne niedopasowanie, tzn. chętnych do pracy jest wielu, jednak ich kwalifikacje rzadko replikują potrzebom pracodawcy. Dlatego lokalne firmy mają tak duże kłopoty ze znalezieniem odpowiednich aspirantów do pracy, a teraz, kiedy koniunktura jest intensywna, ten problem się dodatkowo nasila i staje się naprawdę istotną, wręcz systemową barierą w rozwoju naszych firm i całej gospodarki" - komentuje partner i dyrektor zarządzająca w Grand Thornton Monika Smulewicz.

Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu badawczego International Business Report, prowadzonego przez Millward Brown na zamówienie Grant Thornton International. Objęło 10 tys. właścicieli jak i również menedżerów średnich i dużych firm w 33 krajach świata, w tym 200 przedsiębiorstw z Polski.

Będzie proces z pozwu zbiorowego ws. reformy OFE